Szacuny
0
Napisanych postów
64
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
5223
dzis mialem przewalony dzien . wczoraj imprezka cala noc a po poludniu kumpel zaproponowal rowerek. i zaliczylem 2 gleby. z czego 1 byla z mojej glupoty. a bylo to tak: jade se patrze sobie na las(ki) i tylko slysze uwazaj, odwracam sie i patrze kumpel 2 metry ode mnie stoi, nie zdazylem zahamowac i centralnie w niego wjechalem<masakra> szkody kolega troche poturbowany , a ja kapcia mialem :( . moja rada nie podziwiajcie widokow i nie idzcie na kacu jezdzic
Szacuny
11179
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Yoł pozdrufki dla wszystkich sk8-ów i dla wszystkich co umieją ollie łaaa, obrócić sie 10 razy na głowie to pestka ale podskoczyć razem z dechą w górę to inna sprawa . Otuż moje gleby na deseczce kumpla były naprawde soczyste:
1 próba: Otuż po głowie krażyła mi myśl cytuje "eee co to qrwa dla mnie" jednak rozmyślanie przerwał mi ból w łopatce gdyż leżałem na cieplutkim asfalcie otuż podobno nadepnałem na takzwanego "taila"
2 próba: aby uniknąć podobnej sytuacji postanowiłem stanąć z dala od wyżej wymienionego "taila" niestety również i to nie poskutkowało ów deska wzbiła się w powietrze a ja przejechałem klatą po jezdni i mało co nie skolidoiwałem ze srodkiem transportu, powodem mojej tak zwanej "gleby" było urządzenie zwane "nosem"
3 próba" z bulem w łopatkach, kości ogonowej oraz obdarciem naskórka na brodzie i klatce piersiowej oraz na kompletnie zdewastowanej koszulce postanowiłem kontynuować walkę z deską, niestety z lekką awersją stojac na desce stojący obok płaczący ze smiechu kolega udzielił mi rady która bżmiała "ooo qrwa ziom postaw przednią nogę naśrodku a drugą na tailu i naciśnij na tail" tym razem postanowiłem wykonać niby ollie podczas jazdy, niebył to zbytnio rozsądny pomysł jednak po naciśniećiu na tail tylnią nogą deska faktycznie podkoczyła do góry, jednak szkoda ze mnie już na niej nie było otuż turlałem się za nią. Co do deski tkwię w prodziku intelektualnym oraz fizycznym - owa wypowiedz nadana była językiem urzedowym a teraz po polsku "jeah qrwa deska to nie dla mnie i na prawde szacunek dla wszystkich co się tym jarają, myślałem że to jest prostsze, break dance to moja zajawa a teraz wybaczcie ale ide se amputować łopatkę"
Szacuny
2
Napisanych postów
3206
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
15084
Buhehehehehhehe Piotruś soga masz normalnie! Dawno nic mnie tak nie rozwaliło. Looknij do skateboardingu, tylko się nie załamuj
Faktycznie, ollie to cholernie skomplikowana sprawa na początku. Ale jak już się tego nauczysz to luzik. Ja miałem wczoraj taką glebę że skakałem przez dwa decki ustawione na kant (nie jeden w drugi) Za pierwszym razem się udało, żeby udowodnić że to nie przypadek spróbowałem po raz drugi. Przeskoczyłem, wylądowałem, tyle że trochę za bardzo na urządzeniu zwanym "tailem" i deseczka poleciała do przodu, a ja na tylnią część ciała. Ale tak potężnie że kumple mówili że wręcz się odbiłem na jakieś 10 cm.
[Doradca w dziale Sporty Extremalne]
Death is the only way out...
Wczoraj - Grubas w dziale Sporty Extremalne
Dziś - Buracze w ekstremalnych
Jutro - Admin SFD i insomni
Szacuny
17
Napisanych postów
3041
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
20223
Ja ollie jakoś zawsze robiłem poprawnie, tylko problem był, aby wysoko podbić! W końcu skakałem te 2 i pół decka bez problemów, ale zawsze się trochę bałem, a szczegółnie po wypadku kiedy upadłem kręgosłupem na te na kant ustawione decki. Taki sam strach ogarniał mnie, jak vaeriala krzesałem przed decka - kiedyś wylądowałem po vaerialu centralnie na stojącym decku, co skończyło się ciężkimi kontuzjami. Ogólnie naprawdę efektywnie mogłem skakać i tricki wykonywać gdy mało myślałem, a szedłem na instynkt. Gdy już zaczynałem planować, to nic mi nie wychodziło.
Everybodys stupid, but not as stupid as Johnny Knoxville!