Jeżeli nie zjem nic co ok 2h i pracuję, to po 2h zaczynam się czuć okropnie, zawroty głowy, ból głowy, gorączka, zimne poty, cały drżę a dłonie w szczególności, osłabienie, rozkojarzenie, senność.
Jestem tak w stanie pracować jeszcze pól godziny-godzinę ale czuję się coraz gorzej i jestem coraz słabszy. Nie czuję wtedy głodu ale wystarczy że zjem jakieś węgle np 1/3 chleba, to te dolegliwości szybko przechodzą i po pół godziny znowu czuję się świetnie i jestem w stanie pracować kolejne 2h.
Czy to normalne? Może moja wątroba lub mięśnie mają upośledzone magazynowanie glukozy? To chyba powinno wystarczyć na dłużej?
Nie mogę się nadziwić jak współpracownicy zjedzą dwie kanapki na dzień i czują się normalnie, kiedy ja muszę jeść kilkakrotnie i na dzień zjadam np półtorej chleba i pół kilo piersi z kurczaka, bo inaczej nie wyrabiam. Jeżeli nie ruszam się intensywnie lub np siedzę w domu to mogę nie jeść parę godzin bez większych zmian.
To bardzo uciążliwe, a wiadomo że nie chcą mnie puszczać kilka razy na przerwę żebym mógł sobie pojeść. Czy to jest jakaś choroba metabolizmu? Może mogę dostać jakiś papier od lekarza żebym miał więcej przerw na jedzenie?
Zauważyłem również, że na cyklu po teściu/hcg ten czas dobrego samopoczucia się znacznie wydłuża, zamiast 2h wytrzymam nawet do 4h.
Jestem tak w stanie pracować jeszcze pól godziny-godzinę ale czuję się coraz gorzej i jestem coraz słabszy. Nie czuję wtedy głodu ale wystarczy że zjem jakieś węgle np 1/3 chleba, to te dolegliwości szybko przechodzą i po pół godziny znowu czuję się świetnie i jestem w stanie pracować kolejne 2h.
Czy to normalne? Może moja wątroba lub mięśnie mają upośledzone magazynowanie glukozy? To chyba powinno wystarczyć na dłużej?
Nie mogę się nadziwić jak współpracownicy zjedzą dwie kanapki na dzień i czują się normalnie, kiedy ja muszę jeść kilkakrotnie i na dzień zjadam np półtorej chleba i pół kilo piersi z kurczaka, bo inaczej nie wyrabiam. Jeżeli nie ruszam się intensywnie lub np siedzę w domu to mogę nie jeść parę godzin bez większych zmian.
To bardzo uciążliwe, a wiadomo że nie chcą mnie puszczać kilka razy na przerwę żebym mógł sobie pojeść. Czy to jest jakaś choroba metabolizmu? Może mogę dostać jakiś papier od lekarza żebym miał więcej przerw na jedzenie?
Zauważyłem również, że na cyklu po teściu/hcg ten czas dobrego samopoczucia się znacznie wydłuża, zamiast 2h wytrzymam nawet do 4h.
Krzysztof Piekarz