Albo pamięc powoli ju Cię zawodzi, albo nieuważnie czytasz moje i swoje wypowiedzi. Moje pytanie zainspirowane było Twoją tezą:
"tyjemy od węglowodanów a nie białek"
i następnie kontynuowanie tematu:
"w praktyce za tycie odpowiada
nadmiar węglowodanów"
nastpenie zasugerowałes że tyjemy od owoców.
Mnie interesuje uzasadnienie takiego twierdzenia, mogłeś napisać że weglowodany są podstawowym stymulatorem insuliny, a wysoka aktywnosc tego hormonu, przy nadwyżce kalorycznej jest najlepszym sposobem na zwiększenie masy, tak tłuszczowej jak i mięsniowej - byłoby o czym dyskutować. Wolałes jednak zapewniać że skoro masz czwórkę na świadectwie to się znasz, a skoro ja cisnę 80 na klate - to się nie znam i w ogóle co ja moge wiedziec, skoro się pytam o pierś z kurczaka.
Jeśli zadaje jakieś - wydawało by się - głupie pytanie, to może nie koniecznie dlatego że nie mam wiedzy, tylko dlatego że chcę poznać czyjąs opinię z jakiegoś powodu, albo opinie jakiejs spleczności. Zgodnie z ideą forum dyskusyjnego - mam do tego prawo, bo nikogo tym nie obrażam. Nie musisz być moderatorem motywacji które mną kierują, bo nie jesteśmy na antenie radia maryja.
Przez kilka stron tego tematu - nie wytłumaczyłes mi zasady zgodnie z którą wegle tuczą najbardziej, a białka - nie tuczą wcale. Poruszyłes niebo i ziemie by zasłonić swoją niewiedzę. I tak wychodzi na to, że powtarzasz informacje których nie rozumiesz a ludzi oceniasz po tym ile mają w bicepsie.
rowniez zycze Ci jak najlepiej i cieszę się ze nie bedziesz juz odpisywał.
Zmieniony przez - testek w dniu 2010-08-23 22:09:10