Masz rację Tugrum,ale zacytuje tutaj wypowiedź z innego forum...
To prawda, że Tyson był bardziej dynamiczny od "Smokin'" Joe'ya, co do kondycji nie mam pewności, co do siły ciosu to zgoda jest połowiczna, ponieważ lewym sierpem (sic! przecież walczył z normalnej pozycji) "Dymiący" mógł wyburzać domy (co ciekawe zniekształcenie kości przedramienia tylko mu w tym pomagało). Chodzi jednak o podobieństwo stylów, a więc - nieustanny balans tułowia i pressing (dla Fraziera wynalazł tą metodę Yancey Durham, zmodyfikował Eddie Futch). Tyson był jednak bardziej zainspirowany Jackiem Dempseyem, z którego wziął coś, co można by określić jako autorską filozofię walki - "rywala trzeba zniszczyć, a nie pokonać".
Trzeba też pamiętać, że Frazier miał na rozkładzie takich gości jak Oscar Bonavena, Buster Mathis, Jerry Quarry i oczywiście "The Greatest" - a byli to przeciwnicy wyższej klasy, niż ci z którymi w czasie swojego prime'u potykał się "Żelazny" Mike.
Tyson i Frazier bez wątpienia byli podobni i można odnieść wrazenie,że skoro Frazier raz zlał Alego,to jeszcze bardziej ofensywny Tyson by go znoakutował...
Z tym,że Tyson zdawał się bardziej ograniczony niż frazier...To znaczy Tyson szybciej skracał dystans był bardziej ofensywny,dynamiczny szybki,a przez to ograniczony...Frazier lepiej walczył w półdystansie...I taktyka taka jak na tillisa nie zdała by skutku...Z Frazierem trzeba było się bić by wygrać,trzymać go na dystans i cepować,a z Tysonem Ali nie mógłby się bić,tylko tanczyć poza dystansem jak Tillis...Bo tyson był o wiele bardziej niebezpieczny,ale gdy nie mógł skrócić dystansu gorzej sobie radził niz frazier
Jeśli chodzi o Tysona PRIME tylko kilku bokserów moim zdaniem powinien omijać szerokim łukiem...
1)Foreman
2)Liston
3)Ali
4)Lyle
5)McCall
6)Bowe
7)Holyfield
reszta była do pokonania...
Zmieniony przez - Cezi1987 w dniu 2010-08-07 12:54:05
Zmieniony przez - Cezi1987 w dniu 2010-08-07 12:57:00
To prawda, że Tyson był bardziej dynamiczny od "Smokin'" Joe'ya, co do kondycji nie mam pewności, co do siły ciosu to zgoda jest połowiczna, ponieważ lewym sierpem (sic! przecież walczył z normalnej pozycji) "Dymiący" mógł wyburzać domy (co ciekawe zniekształcenie kości przedramienia tylko mu w tym pomagało). Chodzi jednak o podobieństwo stylów, a więc - nieustanny balans tułowia i pressing (dla Fraziera wynalazł tą metodę Yancey Durham, zmodyfikował Eddie Futch). Tyson był jednak bardziej zainspirowany Jackiem Dempseyem, z którego wziął coś, co można by określić jako autorską filozofię walki - "rywala trzeba zniszczyć, a nie pokonać".
Trzeba też pamiętać, że Frazier miał na rozkładzie takich gości jak Oscar Bonavena, Buster Mathis, Jerry Quarry i oczywiście "The Greatest" - a byli to przeciwnicy wyższej klasy, niż ci z którymi w czasie swojego prime'u potykał się "Żelazny" Mike.
Tyson i Frazier bez wątpienia byli podobni i można odnieść wrazenie,że skoro Frazier raz zlał Alego,to jeszcze bardziej ofensywny Tyson by go znoakutował...
Z tym,że Tyson zdawał się bardziej ograniczony niż frazier...To znaczy Tyson szybciej skracał dystans był bardziej ofensywny,dynamiczny szybki,a przez to ograniczony...Frazier lepiej walczył w półdystansie...I taktyka taka jak na tillisa nie zdała by skutku...Z Frazierem trzeba było się bić by wygrać,trzymać go na dystans i cepować,a z Tysonem Ali nie mógłby się bić,tylko tanczyć poza dystansem jak Tillis...Bo tyson był o wiele bardziej niebezpieczny,ale gdy nie mógł skrócić dystansu gorzej sobie radził niz frazier
Jeśli chodzi o Tysona PRIME tylko kilku bokserów moim zdaniem powinien omijać szerokim łukiem...
1)Foreman
2)Liston
3)Ali
4)Lyle
5)McCall
6)Bowe
7)Holyfield
reszta była do pokonania...
Zmieniony przez - Cezi1987 w dniu 2010-08-07 12:54:05
Zmieniony przez - Cezi1987 w dniu 2010-08-07 12:57:00
Cezi. Cezary Robert Kowalski.