Marta,
Podobaja mi sie sylwetki fitnessek, owszem, Twoja tez, bardzo, ale takie jak Leny tez, zawsze lepsza niz moja he he...
Niewatpliwie jednak latwiej jest osignac-a moze raczej-nabawic sie takiej sylwetki jak Lena niz takiej tak Twoja-bo do tego trzeba duuuzo pracy i czasu...od wrzesnia wracam full time do szkoly po 10 latach 'out of formal education' i na pewno bedzie mi ciezko, bede musiala sie duzo uczyc, od rana do wieczora bede zajeta i nie wiem czy bede miala sily na jakiekolwiek cwiczenia, dlatego najlatwiej byloby po prostu 'sie odchudzic' bo nie wiem czy nie zamierzam sie z ta silownia 'jak z motyka na Slonce' i czy wytrwam w postanowieniu...
Co do typu ektomorficznego:
Mysle, ze jestem takim poniewaz mam bardzo
cienkie nadgarstki, jak u 10 letniej dziewczynki, szybko sie denerwuje, mam ogolnie bardzo szybkie i nerwowe rzuchy ciala... po posilku 500kcal jestem znowu glodna po okolo godzinie-nie wazne czy zjem bialko+tluszcz czy wegle+ bialko . Najedzona czuje sie tylko gdy zjem porzadny obiad typu devolai+ziemniaki z maselkiem+ porzadna ilosc surowki+ ciacho na deser, po takim obiedzie moge nie jesc przez nast 3 godziny i nie czuc glodu...do tego jak pisalam, pochlanialam wczesniej stosy chipsow, slodyczy i ciast dziennie 1500kcal pochodzilo wlasnie z takiego jedzenia, oprocz tego sniadanie i obiad j/w . Do tego przez ostatni rok nie mialam praktycznie wcale ruchu-kanapa/komoputer to byly moje zajecia....Dlatego wlasnie mysle, ze jestem ekto bo w sumie na tamtej 'diecie' przytylam tylko 3 kg w ciagu roku... stad wniosek, ze jestem ekto,ale moze sie myle, nie wiem...
Faktem jest, ze teraz mam problem z wcisnieciem ostatniego posilku (200kcal) (przy kcal 1900) i przewaznie go nie zjadam bo juz miejsca w zoladku brak, wiec moze jednak ekto nie jestem,
Na pewno latwiej byloby mi nabijac kcal czekolada czy ciastem ale nie tedy droga...
P.S.hmmm, ja siebie tez czasem nie rozumiem
