Strasznie dziwi. Niedawno brali wszystkich, bez znaczenia, sami się ogłaszali i namawiali do wstąpienia w szeregi armii. A dzisiaj? Dostanie się do woja graniczy z cudem. Bez wysoko postawionego wujaszka nic się nie zrobi, zresztą to dotyczy każdej pracy, bez wyjątków. Mocne plecy to podstawa, niestety niewielu je ma. A jak to jest z Biurem Ochrony Rządu? Łatwiej się tam dostać?
Zmieniony przez - IBF22 w dniu 2010-04-21 12:00:18
Zmieniony przez - IBF22 w dniu 2010-04-21 12:00:18
nikt nie przyjmuje jak wszystkie etaty są już obsadzone. Prawda jest taka że w większości lepszych jednostek wakatów jest niewiele bo zawsze ludzię się tam pchali pamiętajmy że na kontrakt po ZSW można było już zostać w 1995 a pierwsza pełna zawodowa kompania powstałą w 2004. Jak na dzisiaj to trzeba być cierpliwy lub odpuścić nie każdy zostanie żołnierzem. W innych służbach mundurowych jest podobnie.