Na pewno w tym co napisał autor tematu jest trochę prawdy, ale niektóre stwierdzenia mnie niestety rozwaliły, tzn. niektóre brzmią jak z jakiejś tandetnej reklamy jakichś cudownych proszków/treningów na allegro, czy coś w ten deseń. Swoją drogą co to za booster tescia bez najwazniejszych złozonych ćwiczeń-przysiadów i martwego ciągu? Nieważne, czy jest się małym, dużym, srednim, ekto, mezo, czy endo w tym wypadku jestem pewien jednego-5 serii ciężkich przysiadów na treningu pobudzi organizm do wydzielania testosteronu o wiele lepiej niż 5 serii pompeczek w domu po te kilkadziesiąt powtórzeń.
Swoją drogą-kolejna rzecz, którą odczytałem negatywnie-nie słucha się historii mniej lub bardziej domorosłych koksów, którzy wymyslają swoje cudowne teorie poparte niby wieloletnim doświadczeniem, a wciąż popełniają podstawowe błędy i zawdzięczają swoje postepy głównie SAA...nie cierpie takich ludzi, bo wprowadzają czasem w błąd wiele osób, które po prostu tracą przez to czas. To oczywiście a propo tego znajomego na koksie, który robi "pompeczki" w dni nietreningowe.
A robienie jeszcze mniej złozonych ćwiczeń takich jak brzuszki w celu utrzymania poziomu testosteronu na wysokim poziomie-



Bez urazy ale gdyby tak było, to NIE MIELIBYŚMY praktycznie w naszym społeczeństwie ludzi z niedowagą, bo wtedy możnaby śmiało przyjąć, że prawie każdy ruch = podwyższenie poziomu testosteronu.
System treningowy możnaby ewentualnie wypróbowac ale cóż-jakoś mnie nie przekonał, nie chce tracić czasu, tym bardziej, ze z paroma tezami się po prostu kategorycznie nie zgodze, bo przeczy to czasem naukowej wiedzy i logice, podstawowym zasadom kulturystyki. Naprawdę doceniam prace autora ale niestety, nie jest to TO.
Swoją drogą-kolejna rzecz, którą odczytałem negatywnie-nie słucha się historii mniej lub bardziej domorosłych koksów, którzy wymyslają swoje cudowne teorie poparte niby wieloletnim doświadczeniem, a wciąż popełniają podstawowe błędy i zawdzięczają swoje postepy głównie SAA...nie cierpie takich ludzi, bo wprowadzają czasem w błąd wiele osób, które po prostu tracą przez to czas. To oczywiście a propo tego znajomego na koksie, który robi "pompeczki" w dni nietreningowe.
A robienie jeszcze mniej złozonych ćwiczeń takich jak brzuszki w celu utrzymania poziomu testosteronu na wysokim poziomie-



Bez urazy ale gdyby tak było, to NIE MIELIBYŚMY praktycznie w naszym społeczeństwie ludzi z niedowagą, bo wtedy możnaby śmiało przyjąć, że prawie każdy ruch = podwyższenie poziomu testosteronu.
System treningowy możnaby ewentualnie wypróbowac ale cóż-jakoś mnie nie przekonał, nie chce tracić czasu, tym bardziej, ze z paroma tezami się po prostu kategorycznie nie zgodze, bo przeczy to czasem naukowej wiedzy i logice, podstawowym zasadom kulturystyki. Naprawdę doceniam prace autora ale niestety, nie jest to TO.

krzyczeć nie musicie wyrazilem tylko swoje zdanie. na razie sie tego bede trzymać... czy beda efekty sie zobaczy