Siema wczoraj na treningu. Po martwym ciągu robiłem wiosłowanie na maszynie, i nagle w głowie pojawił się jeden wielki szum.
Wydawało mi się, że śnie, nie kontrolowałem tego co mówie.
Drętwiały i trzęsły mi się dłonie. Myślałem, że stracę przytomność.
Poszedłem do domu, na szczęście kumpel mnie odprowadził, ale do wieczora czułem się jak naćpany. Oczy miałem strasznie szeroko otwarte i nie mogłem ich zamknąć, machałem rękami, jąkałem się i zacinałem w domu podczas mówienia. Dzisiaj rano jest już okej wszystko.
Jak myślicie czy może nastąpiło niedotlenienie mózgu, czy może ktoś coś dosypał mi do wody mineralnej.
Wydawało mi się, że śnie, nie kontrolowałem tego co mówie.
Drętwiały i trzęsły mi się dłonie. Myślałem, że stracę przytomność.
Poszedłem do domu, na szczęście kumpel mnie odprowadził, ale do wieczora czułem się jak naćpany. Oczy miałem strasznie szeroko otwarte i nie mogłem ich zamknąć, machałem rękami, jąkałem się i zacinałem w domu podczas mówienia. Dzisiaj rano jest już okej wszystko.
Jak myślicie czy może nastąpiło niedotlenienie mózgu, czy może ktoś coś dosypał mi do wody mineralnej.
Krzysztof Piekarz