Widać większość ma ten problem :D Moje pierwsze mono z bcaa oczywscie musialem chowac po kątach ale pod koniec i tak mamusia wyczaila , było troche smęcenia , powiedzialem ,ze koledze puchy trzymam ale i tak potem powiedzialem , ze to moje. Później to juz bylo z gorki, poprostu kupilem odzywki i jak rano wchodzilem do kuchni odlozylem sheyker po odzywce bylo tylko mordercze spojżenie i to wszystko. A teraz to juz lajtowo, bez zadnego pzypalu ale zawsze jest smęcenie po co mi ta pasza , ze sobie watrobe tą chemią rozwale itp.
" Urodzony by umrzeć, żyje by walczyć! "
. Weźcie napiszcie coś mądrego by go przekonać xD . Bo ja już nie mam siły na niego :D
;D