To chyba jednak nie od tego. Jak tylko sięgnę pamięcią, nie darowałem żadnemu kamieniowi leżącemu luźno na mojej drodze. Sporą część dzieciństwa spędziłem na wsi, a tam moim ulubionym zajeciem bylo... rzucanie wszystkim - jablkami,kamieniami, kijami. Potem obijalem sie z moim bratem ciotecznym i też prześcigaliśmy się, kto dalej i celniej (celność mam całkiem całkiem, z odległości 50-60m trafiam w słup o grubości ok 20 cm; jasne, że nie za każdym razem, ale tak 2/10, reszta przelatuje blisko albo za wysoko
)
A zapytam. Ty jestes z Warszawy. Znasz kogoś konkretnie, kto mógłby mnie "obejżeć"? Bo ja jestem z okolic Płocka i do Wa-wy mam ponad 100km. A tu na miejscu to nic się w tej kwestii nie dzieje.
Pozdrawiam,
Prysznic
)
A zapytam. Ty jestes z Warszawy. Znasz kogoś konkretnie, kto mógłby mnie "obejżeć"? Bo ja jestem z okolic Płocka i do Wa-wy mam ponad 100km. A tu na miejscu to nic się w tej kwestii nie dzieje.
Pozdrawiam,
Prysznic
"Sukces to 1% geniuszu i 99% potu"
Pozdrawiam,
Prysznic
