Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
Jako, że nie znalazłem podobnego tematu, zakładam! Co sądzicie na temat technik, szkoleń i zagadnień dotyczących obrony przed bronią palną (oczywiście mam na myśli szantaże bo przed ostrzałem z 6-7 metrów raczej nie ma obrony ). Czy przedstawiane techniki waszym zdaniem są skuteczne i dają realną szansę na obronę? Czy zdarzyła Wam się sytuacja w której byliście szantażowani w ten sposób?
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
No zresztą takie dyskusje nigdy do niczego nie prowadzą. Nie liczy się nazwa tylko skuteczność, jak sam określiłeś jest najważniejsza Z racji, że forum zapewnia przynajmniej teoretycznie anonimowość, nie będę się rozpisywał tutaj. Wysłałem Ci prywatną wiadomość na e-mail z opisem, gdzie trenowałem, z czego strzelałem itp. Dobrze by było, gdybyś po odczytaniu, odpowiedział tym samym!
Szacuny
13
Napisanych postów
1410
Wiek
42 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
13811
"Co sądzicie na temat technik, szkoleń i zagadnień dotyczących obrony przed bronią palną"
Jak z nożem. Warto wiedzieć. Ale...
"dają realną szansę na obronę?"
Jak z nożem. Czyli wiadomo co i jak.
"Czy zdarzyła Wam się sytuacja w której byliście szantażowani w ten sposób?"
Mi osobiście nie, ale znam 2 osoby i to bardzo bliskie, które uczestniczyły w napadzie z bronią w reku.
Bardzo duży stres, mętlik w głowie. Po wszystkim zastanawianie się czy można było cos zrobić, obwinianie, sie, niesamowite zmęczenie. Standardowa reakcja na bardzo stresującą sytuację.
Co do samego napadu to podczas jednego z nich pewna osoba wpadła w histerie (krzyk, szloch, chciała uciekać), na szczęście została przytrzymana i nic się nie stało.
Sa opracowane zasady jak się zachowywać w sytuacji napadu np. na bank. Bardzo często sa organizowane szkolenia w bankach z symulacją napadu. Miałem okazję poznać negocjatora Policyjnego i posłuchać o takich szkoleniach, co robić jak się zachować.
Dla niektórych było szokiem to, że jak już będzie musiała wejść jednostka AT to kuje się każdego. Nie ważne, że ofiara, panowie nie maja czasu na zastanawianie, dlatego wstanie i rzucenie sie takiemu panu na szyje podczas uwalniania może być przyczyna zatrucia ołowiem.
Szacuny
3
Napisanych postów
725
Wiek
42 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
14919
Ja też nie mogę teraz oglądnąć filmików, ale co do pytania to popieram QUEBLO i Ncro. Obrona jest możliwa tylko jeśli napastnik albo straszy pukawką "dla picu" (nienaładowana broń), albo tak naprawdę nie chce Ci wyrządzić krzywdy (nie pociągnie za spust tak czy tak).
Widziałem kiedyś taki program telewizyjny (chyba RealTV), gdzie były prawdziwe akcje nagrane kamerami przemysłowymi, policyjnymi, przez ludzi itd. Była tam akcja jak w Stanach podejrzany przy kontroli drogowej wyciągnął broń i strzelił do policjanta. Policjantowi udało się i uniknąć kuli (cud - akcja 1:10000000000000000000000!!!!) i obezwładnić napastnika. Miał szczęście piękne, bo za drugim razem podejrzewam, że to by mu się nie udało.
Druga sprawa - kolega, który pracował kiedyś i w ochronie, potem w straży miejskiej opowiadał mi, że keidyś na jakimś szkoleniu instruowali, że jak ktoś caluje do Ciebie bezpośrednio (twarz w twarz), a przeciwnik wygląda, że chce pociągnąć za spust to polecali, żeby się rozpłakać i prosić o życie, że to takie emocjonalne oddziaływanie na napastnika. Może brzmi trochę śmiesznie, ale cholera wie, czy w takiej syt nie najlepsze rozwiązanie?
Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
Moim zdaniem można się obronić przed szantażem bronią,ale istnieje warunek-nasz bliski dystans do broni i przeciwnika,inaczej można się w kulołap zamienić...Ponadto trzeba mieć perfekcyjnie opanowane techniki przed szantażem i wysoki poziom opanowania siebie w stresie.Zazwyczaj przy broni,lub atrapie(rzadko kto w stresie umie odróżnić zabawkę od prawdziwej nie mając z bronią do czynienia) nie chodzi o to by kogoś zastrzelić,bo gdy kto ma taki cel,to od razu strzela jak ma czym i wtedy trumna,a nie obrona jest potrzebna.Przy szantażu bronią chodzi przede wszystkim o wymuszenie pewnych zachowań-o wywołanie strachu i brak reakcji wobec zagrożenia osoby zastraszonej,bo wtedy agresor może działać dalej i realizować swój cel.
Na kilku szkoleniach na których byłem instruktorzy mówili,że nasze życie jest cenniejsze niż portfel,samochód i inne dobra materialne i w takich chwilach lepiej oddać to czego chce napastnik,a nie robić z siebie kamikaze.Wnioski inne też mieli podobne,że jeśli czujemy,że możemy za chwilę stracić życie,to trzeba zrobić wszystko,żeby ratować siebie.Pamiętam tekst,że to przeciwnik ma mieć problem,bo on ma zajętą rękę(ręce),gdy mamy obie wolne i najważniejsze w pierwszym momencie jest to by zejśc z linii strzału.Robiliśmy na jednym szkoleniu eksperyment z instruktorem,stojac twarzą w twarz z nim i celujac mu w głowę z przyłożenia.Nie zdążyłem ani razu nacisnąc spustu,gdy za kazdym razem byłem zamroczony i bez broni.Szybki był skubaniec.Było trochę tłumaczenia potem o fizjologii,przewodzeniu impulsów nerwowych przy podjeciu decyzji o strzale i przy wykonywaniu strzału i czytaniu z oczu.
TSEL-gdybym był agresorem,to taki skomlący o życie byłby pierwszy do odstrzału
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Szacuny
3
Napisanych postów
725
Wiek
42 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
14919
Słaby nie mówie, że ta technika jest najlepsza, ale pomyślałem, że może w napastniku obudzą się ludzkie uczucie A wogóle ja gdybym był agresorem i miał 2 ofiary: jedna by błagała o życie a druga by coś próbowała kozaczyć i mi pukawkę odebrać (jakby mu się nie udało) to pierwszego bym odstrzelił "kozaka"
A tak serio, to bardzo logiczne jest to co piszesz i wydaje mi się, że tak włąsnie jest jak mówisz - najważniejsze: opanowanie, super wyszkolenie w technikach obezwładniających, zdecydowanie, bliski dystans oraz szantaż, a nie używanie broni palnej.
Ja bym jeszcze dodał szczęście i będzie komplet potrzebnych cech/umiejętności aby obronić się przed napastnikiem szantażującym człowieka bronią
Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
W każdej sytuacji przydaje się szczęście,które ma różne twarze i dobrze,że o tym napisałeś,szczególnie jest ono potrzebne,gdy się ma "żelazo" przy ciele.
TSEL-jak mówi japońskie przysłowie "Kiedy jesteś słaby udawaj silnego,kiedy jesteś silny udawaj słabego" i to bym dostosował do zachowania przy gościu z "klamką".Lepiej nie kozaczyć,bo mogłoby się skończyć odstrzeleniem jak napisałeś,moim zdaniem należałoby uśpić czujność agresora,ale nie skomleniem o życie,a potem zadziałać...
Zmieniony przez - słaby 56 w dniu 2009-06-03 17:20:41
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Szacuny
7
Napisanych postów
9094
Wiek
41 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
37391
No tak, świetna technika...widzę tylko jedną wadę - wymaga aby napastnik był d****em, bo nie dość, że trzyma broń w sposób uniemożliwiający oddanie dobrego strzału, ale za to umożliwia wytrącenie jej z ręki, a w razie gdyby wypalił to sam sobie uszkodzi nadgarstek.
Btw. nie radzę próbować takiej akcji, kiedy napastnik trzyma broń prawidłowo - tzn. tak jak instruktor na 3cim filmie już po odebraniu jej agresorowi, nawet jeśli odległość na to pozwala.
Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
Lord-uwierz mi,że są też techniki do robienia na dwie ręce gdy gość ma klamkę,wszystko zależy na jakim poziomie trzyma krótką broń.Im niżej,tym gorzej dla nas,moze bedzie to kontrowersyjne co napiszę,ale najlepiej gdy celuje w głowę...Ryzyko istnieje zawsze przy technikach z bronią,ale ten co nic nie zrobi,ma większe szanse przy jakimś czubku zginąć.
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.