Nie chciałbym, żeby to, co napiszę zostało odebrane jako chwalenie się - chcę raczej pomóc zdecydować się tym wszystkim, którzy stawiają odwieczne pytanie: czy nie za późno dla mnie na SW?
Ja zacząłem w wieku 10 lat z wujkiem, który na studiach trenował trochę judo. Połknąłem bakcyla, tym bardziej, że miałem zawsze kompleksy wobec silniejszych i szybszych kolegów, a kiedy po raz pierwszy "zamiotłem" jednym takim na korytarzu szkolnym, to sam się zdziwiłem i... zakochałem się w takich "możliwościach"
W następnym roku trwała właśnie słynna "olimpiada" w Moskwie (1980) a ja musiałem spędzić ok. miesiąca w szpitalu, i w dodatku bardzo daleko od rodziny. Wujas wpadł na pomysł i kupił mi książkę, z którą potem nie rozstawałem się przez kilka lat - "Chwyty obronne" K. Kondratowicza. Zacząłem praktykować od razu, tym bardziej, że w szpitalu miałem dużo "sparring partnerów" (zazwyczaj nie spodziewających się niczego)
Potem było judo, przelotny "romans" z kung-fu, i wreszcie dłuższa "miłość": karate shotokan. Potem wiele lat, podczas których nie miałem możliwości
treningów. Jedyne, co mi pozostało to kata, worek, siłownia i książki. I kiedy 2 lata temu w wieku 38 lat na nowo założyłem biały pas i wróciłem do regularnych treningów (tym razem Shorin-ryu Kyudokan) okazało się, że kata pozwoliły mi zachować przynajmniej trochę techniki, worek i siłownia pomogły pamiętać, że w SW chodzi w sumie o to, żeby umieć "porządnie walnąć"

, a książki pomogły poznać historię, znaczenie i rozwój Budo.
Największym potwierdzeniem, że warto było coś robić i nie czekać z założonymi rękami było pewne stwierdzenie kolegi z dojo. Wszyscy tam są młodsi ode mnie (studenci lub ludzie świeżo po studiach). Nie ukrywam, radzę sobie nieźle nie tylko w kata

, ale i podczas kumite raczej nie przegrywam

Niedawno jeden z nich powiedział: "jak będę w twoim wieku, to chciałbym być taki, jak ty". Mówię wam, szczena mi opadła...
Podsumowując: nigdy nie jest za późno, ale trzeba robić to, co możliwe w danej chwili. Nawet się nie spodziewasz, kiedy Ci się przyda. Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy nie boją się zacząć wszystkiego jeszcze raz!
Zmieniony przez - redar-san w dniu 2009-05-04 19:52:55