Witam. Mam dość nietypowy problem. Jestem ektomorfikiem. Trnuje sztuki walki już 10 lat i to jest mój priorytet. Od ponad roku ćwiczę na siłowni. Nie żaluje czasu na treningu siłowym - wręcz odwrotnie, ale dopadł mnie straszny problem. Liczę kalorie. Jak mam krotko przerwe w ustalonej diecie, to nie cwicze tego dnia. Chce strasznie przytyć. Moja dieta zawiera ponad 3500 kalorii a waze 65-68 kilo i ostatnio za bardzo "boję się" robić coś innego. Chodzi mi np. o to, ze nie zrobie sobie pompek przed sniadaniem, bo boje sie, ze schudne. Po sniadaniu tez nie chce, bo przyzwyczailem sie do cwiczenia podczas posilku przedtreningowego. I konczy sie na tym, ze tylko pompki robie na treningu karate. W wolnym czasie zamiast popodciagac sie troche na drazku to siedze na kompie i czekam 4 godziny do godziny 17 az bedzie posilek przedtreningowy i dopiero za 2 godziny bede mogl pocwiczyc Co o tym sadzicie? Czy naprawdę takie cwiczenia przeszkadzaja w budowaniu masy? Dodam, ze bedac na obozie jedzac tylko 3 razy dziennie plus to co kupilo sie w sklepie - jakeis bułki, serki itd w 2 tygodnie przytylem jeden kilo. Tam cwiczylo sie codziennie, zaczynajac od porannego biegu trwajacego 40 minut. To by wykluczało moją teorie, ale myślicie że może być cos takiego, ze teraz majac 20 lat jeszcze nie do konca ebdac mezczyzna(nawet twardego zarostu nie mam) wysilek fizyczny wplywa korzystnie na to, że tyje(np. wydzielalajac duzo testosteronu) i wrecz powinienem duzo cwiczyc? Po prostu dopadl mnie jakich cholerny syndrom. W pilke pograc nie pojde, bo nie chce tracic na wadze. Czy naprawde te wszystkie 3500 kalorii mi jest potrzebne na mase? Moze dla niektorych banalny problem, ale moja przyszla kariera sportowa lezy w gruzach rpzez takie glupstwo Prosze o wasze opinie, bo jestem w kiepskiej sytuacji.
Zmieniony przez - Hagem w dniu 2009-04-13 19:08:26
Zmieniony przez - Hagem w dniu 2009-04-13 19:08:26
Krzysztof Piekarz