Witam wszystkich serdecznie,
Na samym początku przepraszam, bo zdaje sobie sprawę z tego, że podobne tematy były juz poruszane wiele razy - chcialam jednak poprosic o indywidualną weryfikacje poprawności mojego "planu działania". Jego celem jest redukcja tkanki tłuszczowej, w tym główny problem stanowi brzuch, a ostatnio również biodra. (Jeśli chodzi o ręce, czy łydki to są bardzo szczupłe i każda dieta głównie oddziałuje na nie, zupełnie pomijając obszar brzucha). Ważę 65kg przy 175cm wzrostu. Do rzeczy: Od ok. miesiąca praktycznie codziennie jeżdżę po godzinie na rowerku stacjonarnym, przy lekkim obciążeniu, średnio 30-40km/h - zakładam przy tym pas odchudzający i specjalne spodenki. Do tego ćw co kilka dni brzuszki. Moja dieta jest po prostu normalna, staram się aby bilans był ujemny dzieki ćw na rowerku, mimo wszystko pilnuje by nie jeść kolacji i ograniczać w ciągu dnia. Jak już mowilam mam szczuple, wrecz anorektyczne konczyny i szczupla twarz i sotsujac ostrzejsze diety wlasnie tam chudne, poza tym waze chyba normalnie? Póki co mimo upływu czasu nic się we mnie nie zmieniło - powiedziałabym nawet , że ostatnio spodnie zrobiły się ciaśniejsze... powiedzcie zatem co robię źle, lub co mogłabym poprawić. Słyszałam o treningu interwałowym, może on coś da? Albo problem leży w tym, że ćwiczę wieczorem? ;> Czy mam być cierpliwa i czekać? Tracę motywację nie widząc efektów :( Poza tym chciałam zacząć A6W, właściwie zaczęłam ją dzisiaj, ale bardzo boli mnie kark, do tego stopnia, że nie jestem w stanie robić tych ćw - no i wiem, że one są na wyrobienie miesci, ale mimo wszystko widzialam efekty i takie cw rowniez wysmuklaja brzuch/// co o tym myslicie? Bardzo prosze o porady, boje sie , ze trace czas robiac cos zle :( pozdrawiam!
ps.
Nie chce byc zle zrozumiana, nie oczekuje po miesiacu oszalamiajacych efektow - ale liczylam, ze pojde chociaz o maly kroczek dalej...
Na samym początku przepraszam, bo zdaje sobie sprawę z tego, że podobne tematy były juz poruszane wiele razy - chcialam jednak poprosic o indywidualną weryfikacje poprawności mojego "planu działania". Jego celem jest redukcja tkanki tłuszczowej, w tym główny problem stanowi brzuch, a ostatnio również biodra. (Jeśli chodzi o ręce, czy łydki to są bardzo szczupłe i każda dieta głównie oddziałuje na nie, zupełnie pomijając obszar brzucha). Ważę 65kg przy 175cm wzrostu. Do rzeczy: Od ok. miesiąca praktycznie codziennie jeżdżę po godzinie na rowerku stacjonarnym, przy lekkim obciążeniu, średnio 30-40km/h - zakładam przy tym pas odchudzający i specjalne spodenki. Do tego ćw co kilka dni brzuszki. Moja dieta jest po prostu normalna, staram się aby bilans był ujemny dzieki ćw na rowerku, mimo wszystko pilnuje by nie jeść kolacji i ograniczać w ciągu dnia. Jak już mowilam mam szczuple, wrecz anorektyczne konczyny i szczupla twarz i sotsujac ostrzejsze diety wlasnie tam chudne, poza tym waze chyba normalnie? Póki co mimo upływu czasu nic się we mnie nie zmieniło - powiedziałabym nawet , że ostatnio spodnie zrobiły się ciaśniejsze... powiedzcie zatem co robię źle, lub co mogłabym poprawić. Słyszałam o treningu interwałowym, może on coś da? Albo problem leży w tym, że ćwiczę wieczorem? ;> Czy mam być cierpliwa i czekać? Tracę motywację nie widząc efektów :( Poza tym chciałam zacząć A6W, właściwie zaczęłam ją dzisiaj, ale bardzo boli mnie kark, do tego stopnia, że nie jestem w stanie robić tych ćw - no i wiem, że one są na wyrobienie miesci, ale mimo wszystko widzialam efekty i takie cw rowniez wysmuklaja brzuch/// co o tym myslicie? Bardzo prosze o porady, boje sie , ze trace czas robiac cos zle :( pozdrawiam!
ps.
Nie chce byc zle zrozumiana, nie oczekuje po miesiacu oszalamiajacych efektow - ale liczylam, ze pojde chociaz o maly kroczek dalej...
Krzysztof Piekarz