Szacuny
5
Napisanych postów
125
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
1994
żeleś nie wiem czy dobrze rozumuje
Aby zostać podoficerem w 6bdsz trzeba najpierw załapać się do jednostki posłużyć trochę i pokazywać się dowódcą z jak najlepszej strony i wtedy możemy liczyć, że zostaniemy wysłani na szkolenie dla podoficerów (i powrócimy to swojej jednostki po 11 miesiącach z wyższym stopniem). Dobrze kminie czy nie
Szacuny
7
Napisanych postów
102
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1132
Niedawno odwiedzałem WKU. Dowiedziałem się, że np. do 16 batalionu w Krakowie jest masa chętnych na szeregowego - kilku na miejsce. Teraz by dostać się do takiej jednostki wystarczy zaliczyć test sprawnościowy (no szczerze to nie jest on trudny), itd. Pewnie niedługo wprowadzą kursy weryfikacyjne a'la selekcja czy kursy podstawowe, które wykluczą nieodpowiednich kandydatów.
Więc 6 czy 25 nie ma problemu z szeregowymi. Z rozmowy w komendzie uzupełnień wywnioskowałem, że jednostki mniej elitarne mają mniej chętnych - kto chcę służyć w logistyce czy łączności? Jeśli już dorwą szeregowego to tak chętnie go nie wypuszczą do pdf bo będzie wakat. Po pdfach jest wielu kaprali, którzy zostaną przydzieleni niezgodnie ze specjalnością.
Szacuny
697
Napisanych postów
6814
Wiek
42 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
68775
MadMan d-ca kieruje Cię do do szkoły tylko w przypadku dostarczenia zaświadczenia że będzie dla Ciebie etat w JW nie zależnie czy twojej czy nie (pisałem w poniedziałek opinie służbową jednemu z moich nadterminowych dostał etat i idzie na podoficerke)
Kravers z doświadczenia wiem że w WKU często mają nieaktualne albo wręcz błędne informacje.Kursów weryfikacyjnych napewno nikt robić nie będzie bo nie przewiduje tego specyfika jednostki,selekcja jest prowadzona do jednostek 2305 i 4101 ale w większości dla podoficerów i oficerów
A zapomniałem ndt kieruje się na 6 miesięczne kursy a st.szer zaw na 3 miesięczne
Zmieniony przez - żeleś w dniu 2009-02-13 20:05:59
..."Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój moim honorem zwycięstwo jest
więc nie liczy się nic prócz przelanej krwi i dumy mych braci walczących by żyć..."
Szacuny
697
Napisanych postów
6814
Wiek
42 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
68775
Może nie wszyscy znają strukturę batalionów podległych 6BDSz tu macie pododdział powietrzno-desantowy .Jak pisałem na ksz-ki ciężko się dostać po SPWLąd ale inne pododdziały są do ogarnięcia (o ile vacat będzie oczywiście) tak więc powodzenia
..."Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój moim honorem zwycięstwo jest
więc nie liczy się nic prócz przelanej krwi i dumy mych braci walczących by żyć..."
Szacuny
16
Napisanych postów
58
Wiek
35 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
961
żeleś,
Podsumowując, jeśli dobrze zrozumiałem to praktycznie jedyną szansą aby trafić do jednostek szturmowych jako kapral jest dostanie się wpierw do ich pododdziałów, wykazanie się umiejętnościami i modlenie się, że przełożeni dostrzegą mój wysiłek i zaproponują mi mój wymarzony etat w szturmówce?
Szacuny
697
Napisanych postów
6814
Wiek
42 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
68775
W sumie tak Trzeba mieć więcej szczęścia niż rozumu
..."Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój moim honorem zwycięstwo jest
więc nie liczy się nic prócz przelanej krwi i dumy mych braci walczących by żyć..."
Szacuny
16
Napisanych postów
58
Wiek
35 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
961
eee, to takie cuś mi się niezbyt widzi. Za mało realne się to wydaje. Coraz bardziej myślę nad rozpoczęciem kariery w wojsku jako szeregowy zawodowy. Droga do szturmówek o wiele łatwiejsza i więcej doświadczenia przy tym zyskam. Tylko mam kilka pytań, które mnie strasznie nurtują.
Załóżmy, że po szkole średniej postanawiam zostać szer. zawodowym powiedzmy w 6bdsz. Przeszedłem testy, badania itp. no i się dostałem.
Pytanie 1) Chciałbym w takich szturmówkach śmigać po poligonach, skakać ze spadochronu, strzelać itp, itd. Nie chce być kierowcą, czy obsługującym granatnik, moździerz. Jaką mam pewność, że po podpisaniu kontraktu na szer. zawodowego zostanę takim, że się tak wyrażę zwykłym "piechurem" ? Bo w 18bbdsz potrzebują tylko kierowców itp.
Pytanie 2) Załóżmy, że zostałem tym "piechurem". Z tego co żeleś mówiłeś to dowódcy mają obowiązek wysyłać najlepszych szer. na kursy podoficerskie. Niby mają, ale jak tak czytałem forum wojska polskiego, czy NFOW to ludzie się wypowiadają, że może i w teorii tak, ale w praktyce nie są temu przychylni, bo tracą vakat i nie mogą znaleźć następcy, a jak już to w pierwszej kolejności wysyłają żołnierzy co to mają wujka pułkownika,czy inne plecki. Trochę mnie to martwi.
Pytanie 3) Czy mogę po powiedzmy 2-3 latach kariery jako szeregowy, gdy nabiorę już trochę doświadczenia, samemu zgłosić się do dowódcy i wyrazić chęć pójścia na kurs podoficerski, czy muszę czekać, aż sam mnie tam wyśle?
Zmieniony przez - Koza91 w dniu 2009-02-20 20:36:49
Szacuny
7
Napisanych postów
102
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1132
Plecaki to straszne gnidy. Jestem w klasie wojskowej. Jeden koleś z bliźniaczej klasy jest największą c**ą na wfie ale ma wtyki w 16 batalionie - jacyś wujkowie itd. co praktycznie gwarantuje mu posadkę...
Szacuny
16
Napisanych postów
58
Wiek
35 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
961
No i takie coś mnie strasznie wkurza. Są ludzie z pasją, którym zależy na karierze w wojsku. Dają z siebie wszystko, a zawsze się trafi taki jeden co to ma wszystko w d*pie, pi*da jakich mało, a i tak dostanie najlepszą posadę.
Szacuny
697
Napisanych postów
6814
Wiek
42 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
68775
Troche was młodzieży poniosło.
Służyłem troche w 18bdsz i wiem z doświadczenia że jak ktoś się dostał to będzie siedział ,są egzaminy nie tylko z WF ale praktycznie z każdego aspektu wojskowości od regulaminów przez strzelanie a na pracy bojowej na sprzęcie kończąc co roku jesteś opiniowany i jak jest lipa to wypad!Na etatach starszych szeregowych jest spora rotacja przychodzi wielu co im się wydaje że są za***iści komandosi a życie ich boleśnie weryfikuje.
..."Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój moim honorem zwycięstwo jest
więc nie liczy się nic prócz przelanej krwi i dumy mych braci walczących by żyć..."