no i jak mama zrobi jakis piękny gęsty sosik do mięska, to go sobie daruj... :)
wiem jak to jest jak mama z babcią na zmianę gotują, całe dzieciństwo musialam jesli sosiki, kluseczki, zupki na mączce, pieczenie itp. A teraz się muszę odchudzać, uwazac na to co jem i cwiczyc, a wszystko dzieki rodzince :)
Nie jedz chleba (bialego), nie jedz masla do kanapek, ogranicz wszystko co jest "pełnotłuste" i tłuste. Ogranicz wieprzowinę - kurczaki, indyk, włowina chuda jest ok. I przede wszystkim ryba - mama powinna byc zadowolona bo ryba jest świetna również na mózg :)
Ziemniaczki sobie daruj - jedz ryż (ale tylko naturalny,
brązowy - ryz bialy ma duzo bezwartosciowych węglowodanów, ktore szybko sie ulatniaja i w rezultacie masz efekt jak po slodyczach), jedz pelnoziarniste makarony.
Zamiast ziemniakow - mozesz wyprowac gotowany kalafior - zrobiony tak jak ziemniaki- czyli puree z kalafiora, bez masla.
Jedz duuuzo warzyw (brokuly, papryka, pomidory, kalafior, mrozone mieszanki).
Owoce w ograniczonych ilosciach (ale wiadomo, ze jak masz ochote na cos slodkiego, to lepiej zjedz jakis owoc niż batona:) ).
Jedz duzo jajek, chudego bialego serka.
A do mamusinych zup, zamiast klusek czy ryżu, możesz zrobic łatwo swoje zdrowe kluski: usmaz omleta (2 jajka, lyzka wody, dobrze roztrzep) na odrobinie oliwy z oliwek. Potem go pokroj w cieniutkie paseczki, jak kluski do rosolu :)
Idealne do zup:)
No a poza tym trochę biegania, rowerku, steppera, orbitreka, wchodzenia po schodach
i cwiczenia na brzuch - np 6 Weidera.
I pij duzo wody mineralnej - zadnych slodkich napojów czy soków (nawet tych ktore reklamuja , ze sa bez cukru - bo maja naturalny cukier z owocow). Jak juz musisz wypic cos slodkiego - to sobie zmieszaj sok z woda (np. 1/3 soku, 2/3 wody w szklane).
o musi trwac dluzej, dzieki temu potem go nie odzyzkasz spowrotem...
Pozdrawiam