Cały czas piszecie o tym że co z tego że koleś jest koksem jak można mu wbić kose, nie wiem jak jest u was w miastach ale u mnie napadów z kosą czy pałką nie ma (nie mówie tak z własnego dośw. tylko argumentuje to tym że moim trenerem jest policjant i mówił mi że takie rzeczy się u nas nie zdarzają jak chcą Cię napaść to idą w grupie). Jak to wygląda w waszych miastach?
Owszem zdarzają się.
Nawet ostatnio w moim mieście był głośny przypadek "odinstalowania" jednego z bardziej znanych "ludzi z miasta" za pomocą pałek i noży.
I żeby nie było to nie tylko domena grup przestępczych.
Tu ktoś kogoś dżgnie, tam jakaś zazdrosna dziewczyna potnie drugą (choć to raczej odosobniony przypadek)
Mieszkam w średniej wielkości mieście - ponad 125 tyś mieszkańców.
Owszem zdarzają się.
Nawet ostatnio w moim mieście był głośny przypadek "odinstalowania" jednego z bardziej znanych "ludzi z miasta" za pomocą pałek i noży.
I żeby nie było to nie tylko domena grup przestępczych.
Tu ktoś kogoś dżgnie, tam jakaś zazdrosna dziewczyna potnie drugą (choć to raczej odosobniony przypadek)
Mieszkam w średniej wielkości mieście - ponad 125 tyś mieszkańców.
life's a bitch

