
"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
Ilość wyświetleń tematu: 11302

"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
Ja niestety tylko na TPW się załapałem, ale i to wystarczyło, żeby spotkać starych znajomych + Shoo (to ostatnie było bez wątpienia miłym przeżyciem estetycznym)
"Energia przepływa, nie powinna stać.
A stoi gdy wątpisz w tę energię.
Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą.
Wówczas jesteś z siłą w harmonii."
Myślę, że kompeksową relację zda nasz dyżurny sędzia LadyM lub MMA

"Energia przepływa, nie powinna stać.
A stoi gdy wątpisz w tę energię.
Musisz więc za energią nadążyć, nadążyć za siłą.
Wówczas jesteś z siłą w harmonii."

Newsy MMA, K-1 i nie tylko - www.fight24.pl zapraszam!!!
Dopoki Walczysz, Jestes Zwyciezca!!!!!!!!
http://muaythaikielce.com/ (Nowa Strona) http://uk.youtube.com/watch?v=XOnKr5CvbC0
- niektórzy to tak wymiatali, że mi szczena opadała. Były 3 walki dziewczyn. Turniej rozpoczęły starcia dziewczyn z Targetu Niepołomice (Bochnia) i z Perfekcji Tarnów (w kat do 54kg). Pierwszą walkę wygrała Marzena Wojas z Tagetu, w drugiej walce werdykt był na korzyść Perfekcji Tarnów. 4 walka to starcie Gymnazionu Sosnowiec(Kuba Wacławik) z chłopakiem z Lubelskiego Zrzeszenia Muay Thai - po zaciętym pojedynku wygrał Kuba (kat. do 67 kg). Od nas w TPW walczył jeszcze jeden zawodnik(Paweł Bartosiński) ale uległ chłopakowi z Raczadamu Kraków (kat. do 71 kg). Najbardziej podobała mi się walka chyba numer 11 - chłopak z Kielc vs Olsztyn. Pokazali naprawdę świetne Muay Thai. Ostatnia walka TPW to walka Marty, która niestety uległa dziewczynie z Targetu.

Ile trzeba wlozyc pracy by najlepszym byc? Tysiace godzin, 300 poza domem dni...
Moj dziennik crossfit:
http://www.sfd.pl/Dziennik__Z_crossfitem_po_formę-t857818.html
10 walk wysędziowałam
odmówiłam tylko sędziowania walki mojego mężczyzny, bo primo: i tak byłam podczas niej kłębkiem nerwów, a secundo: walczył z chłopakiem z mojego klubu
no ale wygrał ją w bardzo ładnym stylu, jestem naprawde dumna
jak zwykle poziom śrubowali Scyzory i Pakowcy z Olsztyna [Thai-Mati, dzięki za pozdrowienia
]
), w drugiej Łepek jak zwykle fajnie zawalczył i wygrał
natomiast trzecia: trener shoo vs Raul - powiem tak, jestem zawodolona z Raula (mimo, że przegrał), ale zupełnie mi sie nie podobało to przytulactwo panów i rzucanie sobą o glebe
shoo, pogratuluj Marcinowi
więc czasu na rozgrzewke za wiele nie miałam, ale Marzena też, więc było fair
jeśli chodzi o sam przebieg walki, to nie wiedzieć czemu, ja - była karateczka, zrobiłam z niej sobie pojedynek bokserski
no i skończyło sie, jak sie skończyło - przegrałam
do tego kondycyjnie troche umarłam w trzeciej rudzie (która, o dziwo, mimo to była chyba najlepsza
) - ogólnie jestem z siebie niezadowolona
nie usprawiedliwiam sie tym, że moją pierwszą ringową walke toczyłam z dziewczyną, dla której to była w sumie 6 walka, ani tym, że jest leworęczna, a ja cholera nie lubie walczyć z odwrotnymi
po prostu była dziś lepsza, a ja troche sie za bardzo chyba pospinałam
najważniejsze, że debiut mam już za sobą, teraz mam nadzieje będzie już tylko lepiej

"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły