Szacuny
51
Napisanych postów
7467
Wiek
54 lat
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
32016
Wszystko i tak jest tylko kwestia interpretacji powiazana z akceptacja, badz niedowierzaniem, tudziez zaskoczeniem czy tez falszywymzauroczeniem itpitdetc Byc moze z pewnego punktu widzenia tak to wyglada. Why Not.
Szacuny
2
Napisanych postów
61
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
768
Ale czy ja napisałem że nigdy nic nie trenowałem? Dwa razy zaliczyłem mistrza Śląska w BJJ i boks w klubie (ale tu bez zawodów), także potrafie wyprowadzić cios na aorte? A to że nie czułem się 100% pewny w uderzeniach (bardziej chwyty i parter) to grzech? A to że piszę co mi pomogło to jakaś zbrodnia? Ja rozumiem że z was są takie byki jak ze 'Scorpio' którzy się w drzwiach nie mieszcza, ale nie każdy taki jest xD
Szacuny
77
Napisanych postów
11983
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
79498
Skoro trenowałeś boks,to wiesz jak bokserzy i nie tylko chowają głowę przy uderzeniach,to po prostu odruch wykształcony od "jaskini"-człowiek kuli się i stara się być mniejszym celem.Broda schowana-dociągnieta jest do danego barku lub klaty.Szyja nie jest wtedy wyeksponowana...Ciężko jest trafić w aortę w sytuacji dynamicznej,w statycznej te szanse nieco się zwiękaszają.Czasem kogoś uda się trafić z partyzanta,ale to bardziej loteria niż reguła.
Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Szacuny
2
Napisanych postów
61
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
768
Nigdzie.. w boksie na wątrobę (co samo w sobie jest juz wyzwaniem, mimo o wiele większych rozmiarów niż aorta). Cios w aorte cieżko wyprowadzic i najczęsciej ( w moim) przypadku, daje radę wtedy, kiedy poświecam jeden cios.. Ale sadysfakcja ogromna.. Ale nie o tym temat, prawda? Także powtórze to co pisali inni i co zawarłem w mojej pierwszej wypowiedzić..
Żeby przezwycieżyć lęk, strach.. musisz stawiać mu czoła... ;)
Pozdrawiam
Szacuny
2
Napisanych postów
222
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
1342
dorzucę swoje 3 grosze xD
wracając do tematu ze swojego doświadczenia (a takiego troszkę posiadam) wiem jak to jest, raz miałem sytuacje że na treningu zostałem bez pary a mieliśmy ćwiczyć kolana na brzuch no to oczywiście się trener zgłosił na ochotnika xD i się cieszy że się porusza :). No i tak stajemy na przeciw siebie i czekam na sygnał, to już wtedy kupa w majtach a w myślach (ale będzie łomot xD), no i zaczęliśmy no i ja jak to ja z uśmiechem :) stoję, no i tak po 1 kolanie które dostałem nie dość że uśmiech się w złość przerodził xD że ledwo stałem to tylko w głowie ^^ jak bedzię bolało następne, i strach rośnie ból się wzmaga, aż końcu pomyślałem że tu na forum tyle pisało żeby nie myśleć podczas walki... no to też tak zrobiłem w ciągu 10sek strach miną całkowicie, ból też się zmniejszył bo się na nim nie skupiałem i myślałem nad tym aby dobrze ćwiczenie wykonać. Tak samo mam ze sparingami, wystarczy skupić się na przeciwniku i na niczym więcej.
Oto widzę ojca swego.
Oto widzę matkę swoją, siostry swoje i braci.
Oto widzę długi szereg tych, co byli przed nami.
Oto ich zew, bym zajął wśród nich miejsce przed Delphi, gdzie bohaterowie żyją wiecznie.