Od jakiegoś czasu spotykam sie z przepisami na kotajle, do ktorych dodaje sie surowe jajka. Nie mieszkam na wsi, wiec nie mam dostepu do cudownych świeżych jaj, wiec kupuje w supermarkecie 'świeże jaja'. Koktajle zawierające surowe jajka popiera duzo osob, nawet na tym forum, m.in. e-lite (w jakims temacie widzialem jak dał przepis na koktajlik zawierający swieze jajko).
Pytanie glownie do eskpertow: czy wy naprawde nie boicie sie salmonelli, czy po prostu nie dodajecie surowych jaj do koktajli, a tylko takie przepisy dajecie?? Jakie jest prawdopodobieństwo ze akurat w jakims jajku bedzie salmonella? W gre wchodzą tylko jaja klasy A pakowane hermetycznie ze supermarketu (nie jaja sprzedawane luzem, na targu czy tam w spozywczym)
Pytanie glownie do eskpertow: czy wy naprawde nie boicie sie salmonelli, czy po prostu nie dodajecie surowych jaj do koktajli, a tylko takie przepisy dajecie?? Jakie jest prawdopodobieństwo ze akurat w jakims jajku bedzie salmonella? W gre wchodzą tylko jaja klasy A pakowane hermetycznie ze supermarketu (nie jaja sprzedawane luzem, na targu czy tam w spozywczym)
Krzysztof Piekarz


