U mnie może wypadek mało straszny,aczkolwiek dokuczliwy.
Stojąc sobie przy oknie przeglądałem jakąś gazetę. W międzyczasie z parapetu (dość wysokiego) stoczył się hantel - tylko 9kg (nie wiem co za palant go tam położył). Hantel spadł tak niefortunnie, że kantem i całym cieżem spadł mi na palec u nogi.
Wynik tego był taki, że cudem nic się nie złamało,mimo wszystko cała stopa była fioletowa - wyrywali mi poznokieć, a na uczelnie 2 tygodnie nie mogłem chodzić bo mi noga w żaden but przed głupi palec nie dała rady się zmieścić
Stojąc sobie przy oknie przeglądałem jakąś gazetę. W międzyczasie z parapetu (dość wysokiego) stoczył się hantel - tylko 9kg (nie wiem co za palant go tam położył). Hantel spadł tak niefortunnie, że kantem i całym cieżem spadł mi na palec u nogi.
Wynik tego był taki, że cudem nic się nie złamało,mimo wszystko cała stopa była fioletowa - wyrywali mi poznokieć, a na uczelnie 2 tygodnie nie mogłem chodzić bo mi noga w żaden but przed głupi palec nie dała rady się zmieścić

