Szacuny
4
Napisanych postów
412
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
7427
"bo tacy zalani tluszczem nie lgną sie do bojek chyba ze ktos na nich sie rzuci"
Jeszcze zależy, czy taki tłuścioch to sam tłuszcz, czy oprócz tego ma też sporo mięśni. Zresztą nawet typowy otyły człowiek nie mający nic wspólnego z siłownią siłę uderzenia ma zapewne lepszą od zwyczajnego człowieka, bo w końcu uderzenie człowieka(nawet tłuściocha) ponad 100 kg musi zaboleć.
Szacuny
3
Napisanych postów
691
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
8789
prawda :]
od zwyklego tluscioszka czuć "cepa"
a co dopiero jak tam jest pod tluszczem niespodzianka w postaci miesni? :P
co do koxow kotrzy majacych w miesniach wode
moga meic jej tam nawet duzo ale to nie zmienia faktu ze maja powera w lapach...
Szacuny
9
Napisanych postów
462
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
2948
Piszecie akurat o uderzeniach, jednakże walka na ulicy to nie tylko uderzenia. Spróbujcie przewrócić lub po przepychajcie się z kimś sporo od Was cięższym. Ciężko go przewrócić, ciężko go wytrącić z równowagi.
Wyniki z trójboju siłowego rzeczywiście powalające. Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłeś. Podziwiam tych panów.
Prawdziwa siła techniki się nie boi- wg. mnie wcale nie głupie motto.
Kiedyś walczyłem z judoką lżejszym ode mnie o 30 kg. Jego doświadczenie było 100 razy większe niż moje (trenował judo 7 lat na sekcji państwowej, gdzie miał 6 treningów w tygodniu). Chłopak nie był w stanie mi nic zrobić chodź ja mam za sobą półtora roku judo trenując 2 razy w tygodniu.
Szacuny
2342
Napisanych postów
30808
Wiek
42 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
272004
to ze judoka miał optymalne warunki na to by móc cos zadziałac,reguły które mu dawały szanse,doswiadczenie które procentowało...a i tak nie był w stanie tego wykorzystać.
To teraz tylko można sobie wyobrazić co by się stało gdyby kreiten miał się zmierzyć z tym samym kolegą,ale już nie na zasadach judo,a w realnym starciu na ulicy.
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"
Szacuny
9
Napisanych postów
462
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
2948
Konkretnie chodziło mi o to, że masa odgrywa baaaaaaardzo dużą rolę w walce (i uderzanej i chwytanej). Stąd wymyślono kategorie wagowe w SW bo pewnych rzeczy zwyczajnie przeskoczyć się nie da. Nie wierze w opowieści typu "mniejszy pokonał większego" bo takie rzeczy zdarzają się tylko w Starym Testamencie.
Tak więc patrzcie z przymrużeniem oka na te dyrdymały opowiadane Wam przez nawiedzonych trenerów na różnych sekcjach SW i combatów.