W dzien najwiecej 70 km po ostrych traskach lesnych i po polach (pojechalismy w lato z kuplami szukac miejscwek do downhill'u

bo wszystko w oklicy juz przerobione , kanapki do plecaka , kielbasy , picie kasa itd... Na nastepny dzien nie czulem nog )
Najwieksza predkosc na kolazowce 72 km/h z gorki na wlasnym goralu nie wiem bo zepsulem licznik po 2 tyg .
Jakie jeszcze rekordy hmm , skok ze schodow takich ze jak stalem na dole to nie widzialem powierzchni po ktorej sie rozpedzalem czyyli z 1,80 .
Noi jeden szlif przed swietami jak mi rower na hopce zostal a ja wypadlem przez kierownice na snieg to przelecialem wtedy powietrzu ze 3-4 metry w powietrzu i wyladowalem telemarkiem na glowie

(ale tak na serio to byla bardzo przyjemna gleba , nawet sie nie obilem ).
"Nie mozna mówić o Hitlerze ,że był głupkiem
Głupek nie zdobywa połowy świata" - Moj nauczyciel od historii.