W zdecydowanej wiekszosci osoby odwiedzajace to forum, a w szczegolnosci dzial odchudzanie pragna zmienic swoje zycie na lepsze poprzez poprawe wlasnego wygladu, sylwetki itd.
Ale,
w wiekszosci wypadkow wiekszosc tychze osob podchodzi do zagadnienia, ze tak sie wyraze "od dupy strony" czyli w zupelnie odwrotnej kolejnosci niz zaplanowala to sobie sama natura. Mam na mysli jedynie to, iz zgrabna i wysportowana sylwetka powinna byc niejako konsekwencja pewnych okreslonych dzialan w naszym zyciu, a nie celem do ktorego dazy sie za wszelka cene. Celem powinno byc zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie. Jezeli odzywiamy sie zdrowo i prowadzimy zdrowy tryb zycia, zgrabna i proporcjonalna sylwetka pojawi sie sama z siebie. Bedzie po prostu wynikiem naszego stylu zycia. Oprocz zdrowia i sylwetki pojawi sie takze lepsze samopoczucie, akceptacja samego siebie, radosc oraz poczucie ze kroczymy wlasciwa sciezka. Moze i brzmi to troche enigmatycznie ale przeciez to jest takie oczywiste.
Inna sprawa to taka, ze wskazowki udzielane tu na forum dotyczace odzywiania wydaja mi sie troche zbyt syntetyczne. Podobnie jak antybiotyk aplikowany doraznie i domiejscowo w sytuacji powaznego zagrozenia zdrowia. Oczywiscie w wielu przypadkach gdy nie podamy antybiotyku sytuacja stanie sie krytyczna tak w kwestii diety osoby ze spora nadwaga czy otyloscia tez nie maja innego wyjscia, jak poddac sie surowym regulom wspolczesnej dietetyki, ktora najczesciej mozna wyrazic wzorem: x bialka + y weglowodanow + z tluszczy. Ja nie twierdze ze to nie dziala. Wrecz przeciwnie, dziala z zaskakujaca skutecznoscia, ale jednak jest pewna wyizolowana formula, i chyba troszke droga na skroty. Ale jak wiadomo filozofia czlowieka wspolczesnego jest ulatwianie sobie zycia w kazdy mozliwy sposob. Od pilota telewizyjnego i zmywarki do naczyn po leki i suplementy dostepne w kazdej aptece pomagajace w zasadzie na wszystko i o kazdej porze. Tak sie juz kreci ta cywilizacja i nie ma co narzekac. Warto jednak czasami pokierowac sie zdrowym rozsadkiem i glosem wlasnego organizmu. Wskazowki i rady udzielane tu na forum powinny byc tylko drogowskazem wyjasniajacym w ktorym kierunku nalezy sie zwrocic, co robic, a czego unikac itd. Natomiast gdy czytam kolejnego posta "dieta do oceny" gdzie prawie kazdy na sniadanie je
50g platkow owsianych, na obiad piers kurczaka bez skory itp. to mam wrazenie, ze ludzie zakladaja sobie sami klapki na oczy i ida slepo w jednym kierunku nie widzac niczego wokolo. Ten kierunek to redukcja, odchudzanie, spalanie, zrzucanie tluszczu. I w porzadku, jesli podporzadkuja sie regula to osiagna wyznaczony cel. A co potem? Platki owsiane i piers bez skory do konca zycia? Nie wierze. To troche jak zamalowywanie rdzy na karoserii samochodu. Na miesiac wystarczy, ale przeciez to nie rozwiazuje problemu calkowicie.
Zarowno do konserwacji blacharki jak i wlasnego zdrowia warto zabrac sie kompleksowo. Efekty beda trwalsze, ale rzadko szybsze.