osz kurde podpachami to jestem purpurowy, na rekach tez mam poodciskane ślady po szwach. pierwszy raz kosulke nie udało nam sie naciągnąc do końca więc nawetr sztangi nie mogłem opuścić, drugi raz było już lepiej tylko bół ostry czułem w dolnej fazie ruchu. moje możliwośc na wczoraj to ok 160kg, po założeniu koszulki udało mi się wczoraj cisnąc jeśli sie nic nie pomyliłem kolejno, 100, 130, 140 , 150 , 160 , 170 , 180 tak mniej więcej do połowy poszło i sztanga nieco poleciała w dół i potrzebowałem pomocy żeby ją podnieść. chyba jakieś dociskanie powinienem zacząć robic czy coś???
wytrwałosc drogą do sukcesu