Kiedyś dawno temu miałem podobny problem co prawda spowodowany zbyt wysoką wagą i brakiem adekwatnej do tej masy siły aby móc się podciągać. Jak mniemam Ciebie to nie dotyczy Patka jednak myślę że nie zaszkodzi jak napiszę w jaki sposób sobie z tym poradziłem, zwłaszcza że podobnie jak Ty nie byłem się w stanie podciągnąć ani razu
więc tak:
-niezależnie jaki trening podciąganie wykonywałem 3 razy w tygodniu w 3 seriach (ustawiłem je jako priorytet na początku treningu)
-zaczynałem od znalezienia uchwytu w którym dysponowałem największą siła (u mnie był to
chwyt neutralny na szerokości barków)
-następnie wykonywałem podciągania częściowe na tyle na ile pozwalała siła a raczej jej brak;) wykorzystując oszukiwanie (nie bujanie) a raczej mocne wybicia z bioder i wypychania klatki do przodu przy rozpoczynaniu każdego podciągnięcia oraz wymuszone przerwy wewnątrz serii gdy nie byłem w stanie się dalej podciągać.
-oczywiście różnicowałem tępo ruchu (negatyw wolniej) ale nie zatrzymywałem ruchu w szczytowej jego fazie jak radził kolega powyżej (powodowało to natychmiastowy spadek i tak mizernej siły) a mnie zależało na liczbie podciągnięć.
-potrafiąc już wykonać kilka powtórzeń samodzielnie (bo zawsze ćwiczyłem sam i nie polecam pomagania w stylu partner łapie za kostki lub kolana i pomaga,jeśli już to kładzie dłonie w okolicy łopatek i delikatnie popycha:) stawiałem na idealną technikę ruchu bez najmniejszego oszukiwania i wtedy też stosowałem wspomniane zatrzymanie w szczytowym położeniu oraz bardzo wolną fazę negatywną.
-dopiero po takiej zaprawie zacząłem zmieniać uchwyt najpierw na podchwyt, na końcu zaś na nachwyt ponieważ "on" był celem a zarazem rozbudowa pleców w szerz.
Na przestrzeni około 8 tygodni uzyskałem progres siły w podciąganiu nachwytem pozwalający na doczepienie dodatkowego obciążenia.
Powodzenia:)