moje rece to wiszaca skora.co mam zrobic zeby szybko zmienic to w miesnie.cwiczylam ciezarkami ale efektu zadnego
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogą Cię zainteresować:
PRZYSPIESZ SPALANIE TŁUSZCZU!
Nowa ulepszona formuła, zawierająca szereg specjalnie dobranych ekstraktów roślinnych, magnez oraz chrom oraz opatentowany związek CAPSIMAX®.
Sprawdź
...
juz jest w dobrym dziale
nie zakładaj nowego tematu
nie zakładaj nowego tematu
"Jak kraść, to miliony.
Jak ruchać, to księżniczki"
...
Zwisa tłuszcz.
Tłuszczu w mięsień nie zamienisz. Musisz rozwinąć mięśnie, co skutkiem będzie spalenie tłuszczu. Początki treningu siłowego takie są. Więc dobry trening będzie ok.
Dieta również będzie ważna - jeżeli jesteś początkującac to daj bilans na 0. Jeżeli chcesz redukować całkiem to ujmij kalorii. Ja jestem za tym by z początku dać na 0 jeżeli masz zamiar zacząć ćwiczyć siłowo.
Ułóż sobie plan treningowy dobrany do siebie według wskazówek na forum. Najlepiej jakby to była ogólnorozwojówka - FBW/ACT.
Na temat diety możesz poczytać w dziale odżywianie/odchudzanie.
Ile masz lat?
Zmieniony przez - Skalar. w dniu 2008-03-12 11:07:59
Tłuszczu w mięsień nie zamienisz. Musisz rozwinąć mięśnie, co skutkiem będzie spalenie tłuszczu. Początki treningu siłowego takie są. Więc dobry trening będzie ok.
Dieta również będzie ważna - jeżeli jesteś początkującac to daj bilans na 0. Jeżeli chcesz redukować całkiem to ujmij kalorii. Ja jestem za tym by z początku dać na 0 jeżeli masz zamiar zacząć ćwiczyć siłowo.
Ułóż sobie plan treningowy dobrany do siebie według wskazówek na forum. Najlepiej jakby to była ogólnorozwojówka - FBW/ACT.
Na temat diety możesz poczytać w dziale odżywianie/odchudzanie.
Ile masz lat?
Zmieniony przez - Skalar. w dniu 2008-03-12 11:07:59
...
Przepraszam ale musze.
Z calym szacunkiem, Panowie, czesto piszecie - daj bilans na zero.
Fajnie sie to pisze, latwo bardzo, ale co to wlasciwie znaczy?
Inaczej - pare lat siedze w tym sporcie, o dietetyce tez mam przyzwoite pojecie. Ale w zyciu nie podjalbym sie okreslenia czyjegos (ba, nawet swojego, teoretycznie) zerowego bilansu. Wiedzac ze roznice o 200-300 kcal moga decydowac czy ktos bedzie osiagal zamierzony cel, czy nie.
Jeszcze inaczej - taki eksperyment - podam sporo danych o sobie, moze ktos pokusi sie o ustalenie "zerowego" bilansu?
173 cm, 85 kg, bf ok. 15%, 3 x w tyg silownia po ok. 1:15 (coraz ciezsze treningi, co 2 tyg tez wiecej serii - hst), 2 x w tyg aero - start od 30 min co trening + 5 min do godziny, puls ok. 140 i ciut wiecej, praca umyslowa. Aha, nie jestem hardgainerem, jestem raczej taki endo-ekto.
ale jeszcze tak - bialko ciut ponad 2 g/kg, wegle w dzien z silownia na poziomie 150 g, w nt mniej niz 100. w weekendy natomiast chce jesc sobie weglowodanki w kazdym z 4 lub 5 posilkow (czyli kcal beda sie liczyli troche inaczej, no nie?).
w tym tyg we wtorek nie dziala u mnie winda w robocie, musialem sporo chodzic po schodach. w ta sobote pojde sobie na dluzszy spacer albo i nie, nie wiem jeszcze. a moze pochodze po jakich nie za wysokich gorkach kilka godzin. a moze odespie ciezki tydzien, zobacze. co z niedziela - nie mam pojecia. w czwartek moze pojde na basen, zalezy czy mi sie bedzie chcialo. natomiast w przyszlym tyg w sobote chyba wypije sporo wodki, bo jest okazja, bede malo spal. a jak bedzie pogada ladna to we wtorek pojezdze na rowerze chyba, ale nie na pewno. aaa i jeszcze - oddam auto do serwisu w srode, bede w tym czasie duzo chodzil pieszo - nie lubie komunikacji publicznej, a nie oplaca sie brac taksowek. itd, itp...
zauwazcie, ze podalem sporo danych o sobie, ktorych wiekszosc poczatkujacych nawet nie zna - typ sylwetki, bf, w miare szczegolowo aktywnosc, rodzaj diety jaka chce stosowac.
a sporo osob, ktozy pytaja to zupelni poczatkujacy - dla nich bilans za 0 nie znaczy nic, zupelnie nic. kalkulatory aktywnosci - w kazdym wyjdzie inaczej.
bilans zerowy da sie ustalic tylko empirycznie. co wiecej, bedzie sie zmienial stale - rodzaj diety, aktywnosc treningowa i pozatreningowa, tryb zycia - stres, dlugosc snu, i inne czynniki.
nie da sie w czwartek wsuwac tego co mama zrobi, czasem 2 posilki, a czasem 7 bo ciocia miala akurat imieniny, a o diecie miec takie pojecie, ze to cos dla ludzi chorych albo poslow na sejm, a w piatek usiasc przed wzorem 24 x waga x cos tam i ustalic bilans na zero. nie da, nie da!
a jak ktos zrobi to teroretycznie, nameczy sie z tabelami i wzorami, jest ryzyko ze bedize sie tego trzymal niezaleznie czy bedize mial efekty czy nie - bo przeciez tak wyszlo z obliczen, musi byc dobrze.
Ja wiem, intecje macie dobre, doceniam.
Ale pamietam jak sam pisywalem takie rady:
3 x w tyg fbw
3 x aero stopniowo zamienione na hiit
jeden dzien calkiem wolny
dieta - bilans na zero, 2 g bialka/kg wagi, 100-150 g wegli, reszta tluszcz.
I gdybym to przeczytal pare lat temu, nic by dla mnie z tego nie wynikalo. Ze juz nie wspomne o uniwersalnosci takiej rady - moznaby to przeciez wklejac kazdemu, bez wyjatkow. Wystarczylby programik, witajacy tym tekstem wszystkich nowozarejestrowanych w dziale.
W sumie dalej niewiele z tego dla mnie wynika
Nie gniewaj sie Skalar, ze akurat pod Twoim postem, przypadkowo wszedlem w watek, a mam luz w robocie, to sobie pisze. A o ZEROWYM bilansie chcialem napisac od dawna, tak czesto sie to przewija przez forum.
Z calym szacunkiem, Panowie, czesto piszecie - daj bilans na zero.
Fajnie sie to pisze, latwo bardzo, ale co to wlasciwie znaczy?
Inaczej - pare lat siedze w tym sporcie, o dietetyce tez mam przyzwoite pojecie. Ale w zyciu nie podjalbym sie okreslenia czyjegos (ba, nawet swojego, teoretycznie) zerowego bilansu. Wiedzac ze roznice o 200-300 kcal moga decydowac czy ktos bedzie osiagal zamierzony cel, czy nie.
Jeszcze inaczej - taki eksperyment - podam sporo danych o sobie, moze ktos pokusi sie o ustalenie "zerowego" bilansu?
173 cm, 85 kg, bf ok. 15%, 3 x w tyg silownia po ok. 1:15 (coraz ciezsze treningi, co 2 tyg tez wiecej serii - hst), 2 x w tyg aero - start od 30 min co trening + 5 min do godziny, puls ok. 140 i ciut wiecej, praca umyslowa. Aha, nie jestem hardgainerem, jestem raczej taki endo-ekto.
ale jeszcze tak - bialko ciut ponad 2 g/kg, wegle w dzien z silownia na poziomie 150 g, w nt mniej niz 100. w weekendy natomiast chce jesc sobie weglowodanki w kazdym z 4 lub 5 posilkow (czyli kcal beda sie liczyli troche inaczej, no nie?).
w tym tyg we wtorek nie dziala u mnie winda w robocie, musialem sporo chodzic po schodach. w ta sobote pojde sobie na dluzszy spacer albo i nie, nie wiem jeszcze. a moze pochodze po jakich nie za wysokich gorkach kilka godzin. a moze odespie ciezki tydzien, zobacze. co z niedziela - nie mam pojecia. w czwartek moze pojde na basen, zalezy czy mi sie bedzie chcialo. natomiast w przyszlym tyg w sobote chyba wypije sporo wodki, bo jest okazja, bede malo spal. a jak bedzie pogada ladna to we wtorek pojezdze na rowerze chyba, ale nie na pewno. aaa i jeszcze - oddam auto do serwisu w srode, bede w tym czasie duzo chodzil pieszo - nie lubie komunikacji publicznej, a nie oplaca sie brac taksowek. itd, itp...
zauwazcie, ze podalem sporo danych o sobie, ktorych wiekszosc poczatkujacych nawet nie zna - typ sylwetki, bf, w miare szczegolowo aktywnosc, rodzaj diety jaka chce stosowac.
a sporo osob, ktozy pytaja to zupelni poczatkujacy - dla nich bilans za 0 nie znaczy nic, zupelnie nic. kalkulatory aktywnosci - w kazdym wyjdzie inaczej.
bilans zerowy da sie ustalic tylko empirycznie. co wiecej, bedzie sie zmienial stale - rodzaj diety, aktywnosc treningowa i pozatreningowa, tryb zycia - stres, dlugosc snu, i inne czynniki.
nie da sie w czwartek wsuwac tego co mama zrobi, czasem 2 posilki, a czasem 7 bo ciocia miala akurat imieniny, a o diecie miec takie pojecie, ze to cos dla ludzi chorych albo poslow na sejm, a w piatek usiasc przed wzorem 24 x waga x cos tam i ustalic bilans na zero. nie da, nie da!
a jak ktos zrobi to teroretycznie, nameczy sie z tabelami i wzorami, jest ryzyko ze bedize sie tego trzymal niezaleznie czy bedize mial efekty czy nie - bo przeciez tak wyszlo z obliczen, musi byc dobrze.
Ja wiem, intecje macie dobre, doceniam.
Ale pamietam jak sam pisywalem takie rady:
3 x w tyg fbw
3 x aero stopniowo zamienione na hiit
jeden dzien calkiem wolny
dieta - bilans na zero, 2 g bialka/kg wagi, 100-150 g wegli, reszta tluszcz.
I gdybym to przeczytal pare lat temu, nic by dla mnie z tego nie wynikalo. Ze juz nie wspomne o uniwersalnosci takiej rady - moznaby to przeciez wklejac kazdemu, bez wyjatkow. Wystarczylby programik, witajacy tym tekstem wszystkich nowozarejestrowanych w dziale.
W sumie dalej niewiele z tego dla mnie wynika
Nie gniewaj sie Skalar, ze akurat pod Twoim postem, przypadkowo wszedlem w watek, a mam luz w robocie, to sobie pisze. A o ZEROWYM bilansie chcialem napisac od dawna, tak czesto sie to przewija przez forum.
chwilowy
...
mam 29 lat.a jaka odzywka by byla dobra na te cwiczenia na rece zeby byl w miare szybki efekt.tylko pamietaj ze nie chce miec wielkiej reki
...
i to jest to o czym pisalem - Wy o bilansie na zero, cwiczeniach, etc...a podstawowy problem to odzywka na rece
piszecie o jakichs magicznych rzeczach, zamiast zajac sie tym co naprawde wazne - doborem odzywek 
piszecie o jakichs magicznych rzeczach, zamiast zajac sie tym co naprawde wazne - doborem odzywek 
chwilowy
...
Chwilowy nie gniewam się
Mój staż jest bardzo mały i ciągle staram się poszerzać inf. na temat kulturystyki, głównie odżywiania więc jak masz uwagi to pisz bo dyskusja rozwija. Szczególnie gdy moja wiedza w szczególności wywodzi się z tego forum.
Odnośnie obliczeń, różne kalkulatory różne wyniki dają.
Mi chodzi o to, że często osoby chcące zrzucić tłuszczyk jedzą czasem nawet poniżej zapotrzebowania ale nie regularnie - 2 posiłki w ciągu dnia, albo cały dzień jedzą. Bardzo często nie uprawiając żadnej formy aktywności.
Po wprowadzeniu drobnych zmian, bywa często, że można zauważyć pozytywne efekty. Dlatego bilans zawsze piszę na 0 a oznacza on dla mnie, że należy jeść tyle kcal aby waga w ciągu tygodnia nie wzrastała/malała (pomijając naturalne wahania wagi).
Często bywa, że początkujący od razu ucinają dużą nadwyżkę kaloryczną, za dużą. Dlatego również piszę pierw na 0 przez jakiś czas. W trakcie poszerzaj info a potem zacznij ucinać.
Mój staż jest bardzo mały i ciągle staram się poszerzać inf. na temat kulturystyki, głównie odżywiania więc jak masz uwagi to pisz bo dyskusja rozwija. Szczególnie gdy moja wiedza w szczególności wywodzi się z tego forum.
Odnośnie obliczeń, różne kalkulatory różne wyniki dają.
Mi chodzi o to, że często osoby chcące zrzucić tłuszczyk jedzą czasem nawet poniżej zapotrzebowania ale nie regularnie - 2 posiłki w ciągu dnia, albo cały dzień jedzą. Bardzo często nie uprawiając żadnej formy aktywności.
Po wprowadzeniu drobnych zmian, bywa często, że można zauważyć pozytywne efekty. Dlatego bilans zawsze piszę na 0 a oznacza on dla mnie, że należy jeść tyle kcal aby waga w ciągu tygodnia nie wzrastała/malała (pomijając naturalne wahania wagi).
Często bywa, że początkujący od razu ucinają dużą nadwyżkę kaloryczną, za dużą. Dlatego również piszę pierw na 0 przez jakiś czas. W trakcie poszerzaj info a potem zacznij ucinać.
...
ja wiem o co chodzi, i wiem ze Ty wiesz, hehe.
ale chodzi mi o to, ze nie kazdy wie. choc z drugiej strony, kazdy powinien probowac sie dowiedziec, samemu poszerzac horyzonty.
tyle ze mysle ze czytelniej i blizej realiow byloby sugerowac, zeby staral sie tak manipulowac kcal - czy powiedzmy tluszczami - zeby na poczatku na wyczucie jadl(a) tyle, ile potrzebuje zeby utrzymywac stala wage. tez ciezko, ale moze ciut jasniej.
i mysle tez, ze lepiej jest zjesc czasem nadprogramowy posilek, zeby skompensowac dodatkowa aktywnosci (powiedzmy ta "wspinaczke"), a czasem opuscic ktorys, jak sie pol dnia i cala noc przespalo, niz sztywno trzymac sie regul. a napewno przyjemniej niz w dzien wycieczki skrecac sie z glodu, a w dzien odpoczynku zmuszac do jedzenia - bo bilans nie pozwala
tak czy inaczej, doceniam to co robia ludzie na forum - glownie Wy w "odchudzaniu". ja przestalem tam pisywac, bo w gruncie rzeczy kazdemu musialbym pisac tych samych kilka, automatycznych, rad + zachete do czytania. a jeszcze czesto trafiaja tam ludzie niezwiazani ze sportem, dietetyka. i tu najlepiej byloby albo zajac sie indywidualnie, albo sam nie wiem co - obowiazkowo kazac czytac choc kilkanascie stron z podstawowymi informacjami, i sprawdzac pozniej.
bo inaczej - boje sie ze takie rzeczy, ktore dla nas tu sa oczywiste, dla wielu pozostana niezrozumiale ( fajnie, fajnie, popisales sobie o jakiejs diecie, cwiczeniach, a teraz mow konkretnie, jakie magiczne tablety wziac bo nie mam czasu na ******ly jakies
albo: no dobrze, to jak bede jadla 1000 kcal, nie jadla po 18ej, to schudne, tak?).
i soga Ci nawet dalem, hehe
ale chodzi mi o to, ze nie kazdy wie. choc z drugiej strony, kazdy powinien probowac sie dowiedziec, samemu poszerzac horyzonty.
tyle ze mysle ze czytelniej i blizej realiow byloby sugerowac, zeby staral sie tak manipulowac kcal - czy powiedzmy tluszczami - zeby na poczatku na wyczucie jadl(a) tyle, ile potrzebuje zeby utrzymywac stala wage. tez ciezko, ale moze ciut jasniej.
i mysle tez, ze lepiej jest zjesc czasem nadprogramowy posilek, zeby skompensowac dodatkowa aktywnosci (powiedzmy ta "wspinaczke"), a czasem opuscic ktorys, jak sie pol dnia i cala noc przespalo, niz sztywno trzymac sie regul. a napewno przyjemniej niz w dzien wycieczki skrecac sie z glodu, a w dzien odpoczynku zmuszac do jedzenia - bo bilans nie pozwala
tak czy inaczej, doceniam to co robia ludzie na forum - glownie Wy w "odchudzaniu". ja przestalem tam pisywac, bo w gruncie rzeczy kazdemu musialbym pisac tych samych kilka, automatycznych, rad + zachete do czytania. a jeszcze czesto trafiaja tam ludzie niezwiazani ze sportem, dietetyka. i tu najlepiej byloby albo zajac sie indywidualnie, albo sam nie wiem co - obowiazkowo kazac czytac choc kilkanascie stron z podstawowymi informacjami, i sprawdzac pozniej.
bo inaczej - boje sie ze takie rzeczy, ktore dla nas tu sa oczywiste, dla wielu pozostana niezrozumiale ( fajnie, fajnie, popisales sobie o jakiejs diecie, cwiczeniach, a teraz mow konkretnie, jakie magiczne tablety wziac bo nie mam czasu na ******ly jakies
albo: no dobrze, to jak bede jadla 1000 kcal, nie jadla po 18ej, to schudne, tak?).
i soga Ci nawet dalem, hehe
chwilowy
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Krzysztof Piekarz