Witam,
i ja się podczepiam pod temat. Co myślicie o takich hantelkach:
http://www.allegro.pl/item397422407_hantle_gwintowane_stayer_2x25kg_super_cena_.html ? Zna ktoś jakieś przeciwskazania?
Najbardziej mnie nurtują kombinacje mas. Do dyspozycji są tam 4 talerze 5kg, 4x2,5kg i 8x2kg; gryf 2 kg. W rezultacie czego mogę brać np 6,7, dziura, 10,11,12 kg, ale potem dopiero 15,16,17 i znów dziura i jest 20, 21, 25.
Nigdy na poważnie nie ćwiczyłem, a chcę pracować przede wszystkim nad wytrzymałością bo jestem chudzielcem (ale nie w sensie sama skóra i kości, po prostu mam taką budowę) i już teraz ludzie się czasem gapią co mnie wkurza. Wydaje mi się, że mięso rośnie najbardziej podczas ćwiczeń na siłę (krótkie i wyczerpujące). I czy nie było by lepiej kupić te:
http://www.allegro.pl/item396280833_hantle_2x25_kg_stayer_sport_najtaniej_.html ?
Kasa nie gra roli (przypominam, że nie kupuje ławeczki tylko hantle :) ), chce kupić raz a porządnie.
Pytania narazie teoretyczne bo kupie dopiero po wypłacie. Ale po prostu chciał bym wiedzieć czy tak duże różnice w masie przeszkadzają w treningu?
I taki mały OT: Czy jeśli będę ćwiczył i mało jadł, szczególnie
białka to istnieje szansa, że mięśnie będą stawały się silniejsze i wytrzymalsze, a ich rozmiary nie będą rosły na potęgę? Pytam bo jestem skrajnym niejadkiem :D i mimo, że ćwiczyłem sobie raz od święta to w prawym bicepsie miałem ok 32 cm, po 2 tygodniach ćwiczeń miałem 34 i widoczne rezultaty w sile i wytrzymałości ale wcinałem sporo makaronu, sera itp. W takim tempie to za pół roku wyglądał bym że ja dziękuję XD.
Innymi słowy: Da się iść w siłę tak by nie rosnąc na potęgę?