pamiętam początek tych eliminacji, powiem szczerze, że byłem pełen obaw, trafiliśmy grupę z największą liczbą drużyn, wyjazdy do Armenii, Azerbejdżanu, Kazachstanu były bardzo męczące, do tego mecze z Portugalią, Belgią i Serbią i na dokładkę Finlandia, wydawało się, że nie ma szans na awans, i tak się te eliminacje zaczynały, przegrana z Finlandią w Bydgoszczy 1-3, później już lepszy mecz z Serbią ale tylko remis po bramce Matusiaka, potem przyszło pierwsze zwycięstwo 1-0 z Kazachstanem, po bramce Ebiego, no i wreszcie wspominany przez wszystkich mecz z Portugalią wygrany 2-1, rok 2006 zakończyliśmy wygraną z Belgami 1-0 po bramce Matusiaka, na wiosnę przyszły mecze z Azerami i Ormianami, obydwa wygrane, później były rewanże tam już tak łatwo nie było, co prawda z Azerbejdżanem wygraliśmy ale z Armenią przyszedł zimy prysznic, przegrana 1-0, nadszedł mecz z Finlandią na trudnym terenie i trzeba było go wygrać, remis bezbramkowy pozostawiał pewien niedosyt, nadszedł czas na Portugalię, po pierwszej połowie prowadzimy 1-0, po bramce Lewandowskiego, w drugiej wszystko się odwraca dwa trafienie gospodarzy i przegrywamy, jesteśmy pod ścianą, wtedy Jacek Krzynówek oddaje strzał z 40 m i piłka odbija się od słupka a potem od pleców Ricardo i wpada do siatki. Przychodzą dwa najważniejsze mecze, które jeśli wygram, to jedziemy do Austrii i Szwajcarii, najpierw w Warszawie z Kazachstanem, po pierwszej połowie przegrywamy 1-0, druga połowa zaczyna się od dziwnego incydentu: gaśnie światło

, po 30 minutach mecz zostaje wznowiony, 3 bramki Ebiego i wygrana, która bardzo nas zbliża do Euro. I wreszcie 17 listopada 2007, historyczna data, teraz już to wiemy, wygrywamy na stadionie śląskim 2-0 i jedziemy po raz pierwszy na Euro!!!!!
Tak widzę całe te eliminacje
Zmieniony przez - wikt w dniu 2007-11-18 08:09:10