moze z naukowego punktu widzenia znam sie slabo ale przetestowalam na sobie; nie ma sensu rozpisywac kobiecie jakijs super drastycznej diety bo po prostu na tej diecie nie wytrzyma i po tygodniu bedzie wpie... wszystko co na drzewo nie ucieka.
z drugiej strony na mnie dziala tylko silna obcinka wegli, zadne musli na sniadanie nie wchodzi w gre, szczegolnie ze tam rodzynki i inne takie.
Jesli dziewczyna nie trenuje to starczy jej 1,2 - 1,5 g bialka na kg masy ciala a wegli 2 x tyle. w jej przypadku - 90 bialka i 180 wegli to jest 180 kcal z wegli i bialka. Zeby nie wiem jak sie pilnowala to pare kalorii z tluszczu do tego dojdzie i bedzie miala ok. 1200 kcal dziennie.
Problem zeby to jakos madrze rozlozyc.... Jasne ze wiecej wegli rano. Ja proponuje platki owsiane z chudym mlekiem ale moze dlatego ze je bardzo lubie...
A jeszcze jedno - na mnie doskonale dzialala
dieta rotacyjna.
dzien 1. 90 bialka, 180 wegli
dzien 2. 120 bialka, 150 wegli
dzien 3. 150 bialka, 100 wegli (ale to juz specjalnie dobrze sie nie czulam tego dnia)
tyle tylko ze ja dosyc intensywnie wtedy trenowalam.
Najwiekszy problem jest z tym zeby ulozyc jej taka diete, ktorej ona bedzie sie trzymac. Bo nie sztuka wyjechac z jakimis slusznymi zalozeniami teoretycznymi po stosowaniu ktorych dziewczyna bedzie ledwo zywa....