Witam wszystkich :)
To mój pierwszy i prawdopodobnie ostatnio post na tym forum bo nie mam zbytnio czasu na takiego typu sprawy :/
Adres dostałem od znajomego który stwierdził ze powinien mnie zainteresować i zgadza się - czytałem go wręcz z wypiekami na twarzy :P
Ale po kolei... Ćwiczyłem
Wing Tsun Kuen przez pewien okres swojego zycia, jeszce w czasach gdy HWTO dopiero pojawilo sie w Polsce a szkola WT w Krakowie dopiero sie rozkrecala. Moim Si Fu byl Kun Istvan (Leung Tinga), a Sihingami kolejno p. Grzegorz Bebenek oraz Vasko Stojanov (w miedzy czasie przewinely sie tez inne osoby takie jak np. Sihing Mikulski z Warszawy ale to nie istotne bo nie mialo zadnego wplywu tak naprawde na sposob przekazywania wiedzy i jego jakosc).
Ponieważ nie ćwiczę już WT, z HWTO Bogu dzięki nie mam nic wspólnego napisze parę gorzkich zdań na temat tej organizacji (na temat stylu Wing Chun i Ving Tsun będzie dalej).
Zacznijmy od tego jaki ten styl jest naprawdę i jak jest uczony:
Przede wszystkim jeżeli ktoś nastawia się na system siłowy i mocny - może sobie od razu odpuścić - tego w WT nie znajdziecie.
- Brak sierpów, który ma go czynić skutecznym przez kontrolowanie linii środkowej tak naprawdę jest niesamowita przeszkoda. Jezeli nie wierzycie to wypróbujcie ten okastrowany system wykorzystać przeciw komuś kto ma silne łapska - sam widziałem jak niejeden Sihing Wing Tsun leżał na ziemi załatwiony właśnie ciosami i kopnięciami po luku.
- Brak wysokich kopnięć - z jednej strony nikt wam nie zabroni kopać wysoko! z drugiej strony na WT nikt was tego nie nauczy - kopiemy tylko w nogi a reszta nas nie interesuje. Także w WT brak kopnięć z obrotu po luku - występują tylko w zaawansowanych formach (o kolejności szkolenia tez wypowiem się później).
- Garda Wing Tsun - Ręce ułożone są tak by chronić linie centralna. Jedna reka (Man Sau) wysunięta do przodu a druga (Wu Sau) jest ustawiona pionowo chroniąc mostek i gotowa do ciosu. Co to daje? Każdy będzie wiedział ze zadacie cios ZAWSZE ręka która jest z tylu! Poza tym ta garda traci na elastyczności w momencie gdy traficie na osobę szybsza atakująca zmiennie po lukach i prostymi.
- Chi Sau - rzecz w Wing Tsun święta. Oczywiście uczona, ale w HWTO nie dla początkujących! No chyba ze należycie do elitarnej grupy kardiochirurgów i prawników którzy są targetem tej szkoły (bo to oni zostawiają najwięcej kasy).
Druga sprawa - styl dla ludzi inteligentnych etc. - to oznacza tak naprawdę - styl dla ludzi dobrze zarabiających którzy chcą zostawiać w szkole kasę za groteskowo drogie spodnie, koszulki, oplaty za egzaminy, pieczatki, książeczki, buty oraz ochraniacze. Cały ten sprzęt sygnowany logiem Wing Tsun jest bardzo marnej jakosci - osoby ktore kupowaly buty musialy je potem oddawac na poprawki szewcom bo najwzyczajniej w swiecie sie rozklejaly, to samo tyczylo marnych podkoszulkow oraz spodni. Oplaty za egzaminy (juz na etapie poczatkujacym) sa bandycko wysokie (ja mimo ze uczylem sie drugiej formy i cwiczylem ten styl przez 3 lata zdecydowalem sie na zrobienie tylko PIERWSZEGO STOPNIA i tak samo postapila prawie cala owczesna grupa z Krakowa!).
Chcecie wiedzieć jak wyglądają egzaminy z WT w HWTO? Najpierw musicie jechać do Warszawy. Tam, na miejscu płacicie za (jeżeli nie posiadacie): Książeczka HWTO, trening, egzamin (osobno) a po zdaniu egzaminu: wbicie pieczątki do książeczki oraz certyfikat. Dodatkowo mile widziany jest podkoszulek, spodnie, ochraniacz, buty z logiem WT. Jeżeli zamkniecie sie w kwocie około 400 zł to jest już dobrze. Ja zostawiłem w Warszawie jakieś 230 zł za jeden dzien. treningu oraz egzamin.
Teraz czas na kwestie dotycząca Wing Chun i Ving Tsun. Ludzie. Darujcie sobie porównywanie tych styli i kłótnie który z nich jest lepszy a który gorszy, kto i kiedy popełniał/popełnia jakieś błędy. To nie jest istotne - te style diametralnie się od siebie różnią. Nie mowie o sposobie nauczania bo Szuszkiewicza nie znam, mowie o samym podejściu do walki.
Boli to ze po wstąpieniu w dumne szeregi WT pierwsze co ususzycie to stos przekleństw na WC. Po co?
Miałem paru znajomych w WC i większość ćwiczących tak naprawdę ma głęboko w poważaniu to czy WC jest gorszy lub lepszy od WT czy nie.
Reasumując - Wing Tsun dla mnie się już wdano skończył - wraz z odejściem około POLOWY polskich instruktorów Wing Tsun którzy zdecydowali ze nie będą w organizacji która opiera się głownie na pieniądzach i to bardzo dużych. Nie mowie ze odeszli wszyscy najlepsi instruktorzy, ale utratę większości z nich ten system naprawdę poważnie odczul.
Nie dajcie sobie mydlić oczu plakatami i propagandą bo nie ma NIC wspólnego z prawdą.
Pozdrawiam i przepraszam za wielkość postu :)