Dokładnie. CC vs AA to byłaby piękna walka. Myślę, że Mirco mógłby się po niej trochę odbudować, bo że by ją wygrał to nie mam wątpliwości. A na razie to dla zawodników z UFC dali mających akurat słabsze dni fighterów Pride. Bo jak wytłumaczyć tak żenującą postawę Mirco? On był jakis przestraszony! Juz z Huntem był przestraszony, ale te ciosy które zadał dla Marko to by zabiły Gonzagę. Fujita też jakiś nieswój (cały czas stawiam na wpływ osób trzecich). Werdum do parteru nie chciał sprowadzać AA. Coś niebywałego. A klincze miał. Teraz tylko czekam na "Rampage" i licze na jakis efektowny slam. Ale to też nie jest ten sam "Rampage" z GP2003, który mało co dla Silvy nie dokopał
A i zasady też dużo dają. Np. te łokcie. Wk... się ogólnie bo hamburgery radochę mają.
Zmieniony przez - X-ruleZ w dniu 2007-04-22 15:26:14
A i zasady też dużo dają. Np. te łokcie. Wk... się ogólnie bo hamburgery radochę mają.
Zmieniony przez - X-ruleZ w dniu 2007-04-22 15:26:14
"La vendetta e nostra"
"Ból jest tymczasowy, Duma jest wieczna"
), ale mało kiedy tak się cofał. Bał się wymiany? Przecież Gonzaga wcale nie dążył nachalnie do obalenia! Zadawał więcej ciosów. Dziwny był Mirco.
Jakoś