Dev, zobacz tutaj:
http://ikoiko.republika.pl/
stronka taka sobie ale chyba najbardziej się
zagłębia w temat. Tylko uwaga!: należy czytać
ją bardzo obiektywnie ;))
Z mojego doświadczenia:
-schudłem
-należy co pewien czas dostarczyć błonnika (np. otręby)
-mogę ćwiczyć więcej niż na zwykłej diecie
-nie zauważyłem kłopotów z trawieniem
-w przypadku gdy nie chcemy długo czekać po odchudzaniu na mięśnie należy dostarczyć więcej białka w proporcji 1:1 z tłuszczami (ale nie więcej niż te 2gr/1kg masy ciała)
-jeżeli ćwiczymy to niestety trochę w niezgodzie z tą dietą musimy przyjmować duużo wody, a po treningu jakiś sok ważywny bez cukru (np. pomidorowy), żeby powsztrzymać katabolizm (
węglowodany złożone)
i jak najszybciej zeżreć białko
-po godzinie 18 żadnych tłuszczy!
aha ja przyjmuję 1000kcal dziennie. z tego wychodzi coś takiego ok 55gr tłuszczu (to nie dużo) i 125gr białka. W dni teningu (wt, czw, nie) jem 1800kcal w tym ok 12gr węglowodanów (sok pomidorowy fortuny - jedyny, który ma napisane ile czego ma ;)).
I to na tyle. Przed treningiem wpierdzielam efedrynkę.
Problemem mogą być źródła tłuszczu zwierzęcego. Sery twarde od 40-60% w.s.m,
topione ok 60%, jaja 10%, masło - można zagrzać z mleczkiem mniam ;)) Tłuszcze jak najbardziej zwierzęce.
Aha moja żona jest trochę zaniepokojona tą dietką więc idę na badania w przyszłym tygodniu. Zeskanuję i wżucę na jakąś stronkę
to narazie
swiroosek