Szacuny
2
Napisanych postów
109
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1534
"Najlepsza obrona dla kobiet to jej facet ktory dobrze sie nap*****la, jest ogromny, albo nosi klamke bo jest albo gangsterem i wszyscy go znają albo gliniarzem i tez go wszyscy znają"
A co poradzi jeden facet jak atakujących będzie kilku.
Szacuny
0
Napisanych postów
38
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
849
No tak tylko jak zachęcić kogoś do przyjścia na kurs nawet jeśli faktycznie mógłby z niego coś wynieść jeśli większość osób uważa że to nie dla nich bo i tak nie zostanie mistrzem walki. Niektórzy tak pojmują kurs samoobrony a co na nim uczą to jua inna sprawa.
Antyterorysta z artykułu powiedział coś o czym nie wspomina sie chyba kursantkom. Nawet osoba wiedząca jak sie zachować może sie spłoszyć. Można wyposażyć ją w narzędzia ale czy zdoła je wykorzystać to już sprawa indywidualna.
Pewien znany bramkarz prowadził w ramach zajeć cos takiego jak agression therapy gdzie faceci bluzgali na siebie i ogółem zachowywali sie agresywnie podczas gdy obiekt agresji starał sie opanować sytuacje. Brutalnie jak w życiu. Musieli po prostu oswoić sie z tym wcześniej. Nie wiem czy kobieta mimo wszystko dałaby sobie rade. Zwłaszcza że najpierw agresor stara sie złamać psychikę ofiary. Na szczęcie o obronie decyduje tez parę innych czynników czyli to jak napastnik wybiera ofiare, jej wyglad, zachowanie wcześniej, jak reaguje gdy zaczepiona. Taka pobieżna ocena może sprawić że zrezygnuje lecz jeśli zaczai sie by zaatakować to samoobrona kobiet w wiekszosci przypadków moze być tylko fikcją.
Szacuny
26
Napisanych postów
7168
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
46566
Cóż, ja sprawę widzę tak. Gdyby statystyczny facet miał się zmierzyć z którąś z naszych Wojowniczek w sali treningowej, na zasadach ich stylu-dostałby ciężki łomot. Ale na ulicy, gdzie zasad nie ma-a silniejszy i większy napastnik atakuje z zaskoczenia, czasem z bronią w ręku-a zwykle z kumplami...cóż, nie dawałbym dziewczynom większych szans. Przy całym szacunku dla ich kunsztu i bojowego ducha.
Szacuny
144
Napisanych postów
7358
Wiek
42 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
36022
Na Zasadach Markiza z Quensberry to owszem mozba by bylo od takich pań dostać (ale i tak myśle ze dały by rade tylko sredniakom). Natomiast w walce takiej "no rules" to obie te panie by zgineły. Chociarz mi sie wydaje ze nawet na wymiane ciosów i to bez rękawic z porzadnym kawałem chłopa nie mialy by szans. Owszem są szybkie i dobre technicznie, strzały tez mają mocne ale ich waga to 50 pare kilo w dodatku to kobiety więc nie ma szans zeby w tej wadze i do tego kobieta posiadala nokautujący cios. Obejzyjcie jakies walki choćby córki Aliego. Layli. Obecnie uznawana jest ona za najlepszego żenskiego boksera na ziemi, a wieszkosc walk wygrywa na punkty, a jesli juz przez dezycje sędziego to tylko dlatego ze on przerywa walke bo nawet jak grad CZYSTYCH ciosów dochodzi drugą panne to ona nadal stoi... Nie przesadzajmy.
Szacuny
26
Napisanych postów
7168
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
46566
Nie chodziło mi o typa, witającego nas niespodziewanie gazrurą w potylicę "Zaskoczeniem" może być nawet typ który z nienacka chwyta za szmaty i warknie "wyskakuj z kasy!". I w takiej sytuacji facet ma większe szanse dostać napadu agresji i wyłożyć napastnikowi negatywne konsekwencje łamania 7 przykazania. Natomiast kobieta... cóż, jakoś tego nie widzę.