Niesmak to chyba za dużo powiedziane, ale fakt że tym razem pomimo świetnych obaleń i pracy w parterze (a nawet stójce) Paweł nie umiał nic "wyczarować". Trochę to wyglądało tak jakby nie miał pomysłu na technikę kończącą, no ale z drugiej strony Barnett łatwy do poddania na pewno nie jest. Co do poprzednich walk, to należy pamiętać że Nastek przegrał je tak naprawdę nie przez submission lecz przez własne zmęczenie. Siadła mu kondycha i już nie miał siły się bronić. Nie była to pewno wina jego zaplecza technicznego czy słabych umiejętności więc nie ma się co wstydzić. Ja wręcz przeciwnie, pochwaliłbym Nastka za to że cały czas był górą podczas walki i niewiele brakowało do zwycięstwa przez decyzję. Po za tym panować nad kimś tak silnym jak "babyface assasin" to naprawde sztuka. Czekam na następną wygraną anszego rodaka i wiem ze długo czekać nie będę 

to sobie daruj.
- a PL naród jest w tym mistrzem świata :)