Stary, tak podchodzac do sprawy, to wiekszosc instruktorow europejskich to 'podruby" lacznie z Rickiem Youngiem - najlepszym instruktorem pod Danem i takze Bobem Breenem. Oni wszyscy dojezdzali na nauke. Wazny jest regularny i ciagly kontakt z instruktorem. Nie mam tutaj na mysli seminariow gdzie jest jeszcze 50 innych osob ale trening prywatny...
Poza tym, przynajmniej ja, nie uwazam sie za mistrza, jestem tylko asystentem instruktora, ktory dostal pozwolenie na prowadzenie zajec w Polsce.
Jesli odwolujesz sie do analogii studiow wyzszych, to mysle ze slyszales o studiach eksternistycznych albo zaocznych?
Poza tym, przynajmniej ja, nie uwazam sie za mistrza, jestem tylko asystentem instruktora, ktory dostal pozwolenie na prowadzenie zajec w Polsce.
Jesli odwolujesz sie do analogii studiow wyzszych, to mysle ze slyszales o studiach eksternistycznych albo zaocznych?


)