Szacuny
58
Napisanych postów
6529
Wiek
37 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
36902
problem w tym że jak robiłem dzisiaj (z odkręconymi zasickami) 3 serie (8 powtórzeń) to 4,5,6 i 7 robiłem ledwo ale z taką samą siłą! (4 zrobiłem tak, zę myślałem że już nei dam rady, wytężałęm się na maks i tak zrobiłem 4 powtózenia, a 8 do połowy i sie cieszylem ze nie zacisnalem zaciskow
Ulubieńcy - Wikibokser, ten od Yiu-Tubitsu, Sensei(99999), Jarzyn, Jaguar, Frosti
Szacuny
0
Napisanych postów
58
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1714
"[...]wzial ta sztange i ani razu nie wycisnal, a gosc mu 10 razy pomogl, potem zalozyl 80 i to samo tez 10 razy z pomoca , sie okazalo ze cwicza tak juz z pol roku i to dobre na sile jest "
chyba na sile przedramion pomagajacego ;)
jak mnie sztanga przycisnie to klade najpierw prawa strone na podlodze a potem juz latwo wyjsc :)
Szacuny
19
Napisanych postów
734
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
25376
Gwjazdor tez tak mam...niby przy np 4 lub 5 czuje,ze nie dam rady nastepnego,a koniec koncow serie zamykam na 10-12 ;)
Wczoraj robilem klatke(taki zmodyfikowany regres),no i ostatnia serie robilem 66kg,i nie dalem rady przy 15 powtorzeniu,a myslalem ,ze dam.
A co do pomocy to chyba dziala to bardziej na psychike niz pomaga fizycznie, przynajmnije u mnie,wtedy przynajmniej wiem,ze jelsi nie dam rady to ktos mi pomoze.
A co jesli sztangielki sa na tyle ciezkie,ze ciezko sie je podnosi z ziemi ,ale mozna nimi wyknac np 15 powtorzen?>
Szacuny
58
Napisanych postów
6529
Wiek
37 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
36902
nom pomoc duzo daje bądź co bądź zawsze jest to neprzyjemne jak an ciebie sztanga spada
a do sztangielek to ja robie tak ze tak jakbym robil martwy ciąg przenosze i klade sobie na kolana potem jakos je biore jak w pozycji wciskania na barki i sie klade dopeiro
Ulubieńcy - Wikibokser, ten od Yiu-Tubitsu, Sensei(99999), Jarzyn, Jaguar, Frosti
Szacuny
1
Napisanych postów
35
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
1303
maszynka smitha jest za***ista, jak masz możliwość na niej ćwiczyć to spox, zawsze w krytycznym momencie możesz zaczepić gryf haczykami na wystających bolcach. Poza tym masz idealnie prosty ruch. A jak nie masz smitha, to pozostają hantelki, z tym że czasami w szczegolnych wypadkach (jak bierzesz duże cieżary) można w paszcze oberwać jak ręka zmięknie i nie zdążysz wyrzucić albo odłożyć na out (wiem co mówie, dlatego zawsze wołam kogoś żeby mnie przypilnował:)
Szacuny
27
Napisanych postów
9543
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
61854
Jak czujesz że ostatnie może nie pójść to zawsze możesz podnieść dupe do góry i zmostkować i wtedy powinno się udać(oczywiście nie polecam tej metody do trenowania, lecz tylko jako ostatnia deska ratunku).
Szacuny
22
Napisanych postów
1537
Wiek
41 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
10309
Ja mam najlepszy pomysł postaw sobie koło ławeczki dwa taborety tak zeby w razie W sztanga została na nich a nie na twojej klatce potem elegancko się przeciśniesz pod sztangą wiem ze szalony jestm ale to najlepsze rozwiazanie jakie mozna znaleś ćwicząc sztangą i nie robiąc sobie niczego w razie gdy juz nie dasz rade!!
..........:::::::::W Życiu Spotyka Nas Jedynie Tylko To Co Jesteśmy W Stanie Znieść!!::::::::.........
[ON]