A miało być tak pięknie - więcej zawodów, więcej sponsorów, więcej strongów w mediach, więcej kasy dla zawodników, możliwości startu dla nowych, druga liga strong man, strong man młodzieżowców. Teraz sie okazuje, że to były tylko puste słowa Dymka i Szymca, obietnice zupełnie bez pokrycia. Zrobili rewoltę, bo za Wołodki i Biernacika było im źle. Kilkanaście startów w kraju, dla najlepszych regularne starty za granicą, pokazy, stworzenie warunków do
treningów - to wszystko było za mało, trzeba było zrobić bunt, rewoltę a pod parawanem pięknych słów i obietnic bez pokrycia kryły się chęci nahapania. Bo strong man to przecież biznes, tak to traktowali Panowie W i B, zarabiając na tym dobre pieniądze a przy okazji dając zarobić także zawodnikom. Szymiec sam przecież wspominał w wywiadach, że zanim zaczął startować w strongach to w nagrodę za zwycięstwo w jakiś zawodach kulturystycznych dostawał torby sportowe i szczotki do czyszczenia kibli.
Prawda jest taka, że na tym całym buncie stracili wszyscy, z tym, że w przypadku Szymca i Dymka ból jest mniejszy, bo oni chociaż zarobili parę złotych.
Ale tak to jest jeśli bierze się za coś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. W biznesie zawsze trzeba mieć plan B, a tego buntownikom zabrakło. Wycofała się Warka, wycofał się TVN i strong man legł w gruzach. Założę się, że W i B by do tego nie dopuścili.
Przede wszystkim należało urozmaicić zawody, dać sporo nowych twarzy, nowe konkurencje, wymyśleć inną formułę zawodów.
Całkowitym błędem była rezygnacja z promocji strong mana. Kiedy o strongach było najgłośniej w mediach? Jak przyskrzynili Dymka. Za starych czasów sport było obecny nie tylko w TVN, ale też w TVP, TVN 24, krótkie informacje z zawodów czasami dawał nawet Polsat. Regularnie o strongach pisał super express, także Przegląd Sportowy, patronem federacji było Radio RMF FM. Zawodnicy zgłaszani byli do plebiscytów, organizowane były duże konferencje prasowe. W starej federacji był po prostu człowiek znający się na rzeczy, który robił temu dobre PR. Dymek z Szymcem zaniedbali tę dziedzinę kompletnie i stąd spadek zainteresowania strongami.
Za starych czasów było kilkanaście imprez Pucharu Polski relacjonowanych w TVN, cztery imprezy międzynarodowe transmitowane w TVN i Eurosporcie, sporo imprez mniejszych nietelewizyjnych, od groma pokazów.
A gdzie jesteśmy teraz? Gdzie będziemy jutro?
Czy na te pytania odpowiedzą nam Dymek i Szymiec - grabarze polskiego strong mana?