Mam taki mały problem, właściwie jest to problem natury złożonej...Zacznę od tego, że mam 17 lat, waga skacze mi od 58kg do 62,5kg, mierze 165cm. Zawsze chętnie uprawiałam sport ( 2 lata skoki do wody, od 7 lat jeżdze konno, aktualnie trenuje kravmage). Jakieś dwa lata temu trenowałam pływanie i właśnie od tego się zaczęło. Odziedziczyłam budowe po tatusiu tzn. bardzo szybko nabieram masy mięśniowej albo oprócz tego, szybko nabieram też tkanki tłuszczowej. (treningi 2 razy w tygodniu po 1,5h).Po 8 miesiącach treningów bardzo się wzmocniłam na całym ciele , ale również na całym ciele obrosłam w tkanke tłuszczową (!wcześniej jej tam nie było!). Po 1,5 roku na plecach zrobiły mi się rozstępny więc z pływaniem skończyłam. Stwierdziłam że musze się odchudzić...zaczęło się bieganie, kombinacje z jedzeniem (do tej pory jadłam normalnie). Teraz popadam ze skrajności w skrajność. To obżeram się jak świnia, to znowu potrafie nic nie jeść. Niedawno chodziłam na siłownie, zaczęło kształtować mi się fajne ciałko, niestety musiałam przerwać treningi. Mam bzika na punkcie rzeźby, ale z powodu nadmiaru tkanki tłuszczowej wszystko mi się zlewa i nie widać np. jak ładnie wyrobione mam mięśnie brzucha. Od jakiegoś miesiąca praktycznie nie jem nic, ćwicze codziennie w domu. Wiem, że mój organizm przestawił się na "tryb oszczędnościowy". Niedawno pliczyłam sobie kalorie i wyszło mi że przez cały dzień zjadłam w sumie 600 kcal (aż dziwne że nie mam zeżartych wszystkich mięśni), załamałam się. Tak się teraz zastanawiam, czy przypadkiem nie mam jakiś zaburzeń hormonalnych tudzież psychicznych. Odżywiam sie fatalnie, zdaje sobie z tego sprawe (czasami jem tylko 2 posiłki dziennie) i dlatego chce to zmienić.Ułożyłam sobie diete, narazie nie licze żadnych wartości odżywczych, chce przyzwyczaić się do 5-6 posiłków dziennie. Jeśli mogę to proszę o korektę:
ŚNIADANIE 7.00
-płatki owsiane na mleku (próbowałam już na wodzie, ale niejadalne)
- jogurt naturalny
- kromka ciemnego pieczywa z łyżką oliwy z oliwek(kromke pieke w tosterze)
II ŚNIADANIE
- owoc
- ćwiartka świeżej papryki
- 2 surowe pieczarki
- cały średni pomidor
OBIAD
- pierś z kurczaka
- mieszanka kotowanych warzyw
PODWIECZOREK
- batonik proteinowy (domowej roboty) ok. 40 kcal
KOLACJA
- tuńczyk lub jajko lub i to i to
Na samym końcu dodam, że dla mnie taka ilość jedzenia jest poprostu zabójcza i że rozrywa mi żołądek...i nie krzyczcie bardzo...chce się doprowadzić do normalnego stanu i wyregulować mój metabolizm.
Z góry dziękuję za pomoc
ŚNIADANIE 7.00
-płatki owsiane na mleku (próbowałam już na wodzie, ale niejadalne)
- jogurt naturalny
- kromka ciemnego pieczywa z łyżką oliwy z oliwek(kromke pieke w tosterze)
II ŚNIADANIE
- owoc
- ćwiartka świeżej papryki
- 2 surowe pieczarki
- cały średni pomidor
OBIAD
- pierś z kurczaka
- mieszanka kotowanych warzyw
PODWIECZOREK
- batonik proteinowy (domowej roboty) ok. 40 kcal
KOLACJA
- tuńczyk lub jajko lub i to i to
Na samym końcu dodam, że dla mnie taka ilość jedzenia jest poprostu zabójcza i że rozrywa mi żołądek...i nie krzyczcie bardzo...chce się doprowadzić do normalnego stanu i wyregulować mój metabolizm.
Z góry dziękuję za pomoc
Krzysztof Piekarz
mam nadzieje ze juz masz wage bo to podstawa