Szacuny
0
Napisanych postów
103
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
4045
słyszeliście o tym że w pierwszych turniejach ufc można było kopać w krocze (co niektórzy z fighterzy bardzo wykorzystywali) Podobno był jakiś Koreańczyk co wszystkich zadziwiał odpornością waśnie na ciosy w krocze :D:D Moim zdaniem dobrze że jest to zabronione obecnie
Szacuny
0
Napisanych postów
194
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
9974
joe son to czarny pas w judo i tae kwon do ,to jego joesondo to troche takie pocieszne bylo,koles tez smieszny,malowal sobie np oczy,ponoc byl trenerem czy tam managerem samego kimo leopoldo,sam tez niezle walczyl ale wlasnie niestety brakowalo mu technik konczących,potrafil ladnie obalic ale potem nie za bardzo wiedzial jak to wykozystac
Czy znasz ten kraj,gdzie ścieżkami westchnień płyną nieżywe
kwiaty zwęglone i kości zwierząt łąkowych i leśnych.
>>>BJJ-POZNAN<<<
Szacuny
2
Napisanych postów
1435
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
7041
Ciosy w krocze były dozwolone bodajże przez 3 edycje UFC (jedne z pierwszych, ale nie UFC 1, 2 i 3). Ale nie jest prawdą, że się to często wykorzystywało. Joe Son przyjął kilka ciosów na nabiał od Keitha Hackneya i na tym właściwie kończy się lista tego typu znaczących incydentów.
Szacuny
510
Napisanych postów
8840
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
54407
JOESONDO to styl, gdzie elementarną częścią treningu jest przyjmowanie ciosów na krocze Adepci w ramach sparingów kopią się i uderzają sztachetą w jaja. Chodza pogłoski, że jest to styl skuteczniejszy niż tsunami karate!
Zmieniony przez - Marian.B. w dniu 2005-10-31 09:23:01
Sogów nie odbijam, jak podobała Ci się moja wypowiedź, to wejdź na www.pajacyk.pl !
Szacuny
0
Napisanych postów
103
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
4045
to oni muszą nic nie mieć pomiędzy nogami przecież normalny człowiek by nie wytrzymał kilku takich porządnych kopnięć :D ale z tymi sztachetami to dobre