czytam sobie wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że większość z Was nie dorosła emocjonalnie. W waszym wieku też myślałem, że poszedłbym na pierwszą linię frontu

. życie mnie nauczyło, że są sytuacje w których nie wiesz jak się zachowasz, i możesz sobie mówić, że zrobisz tak czy siak, a w rzeczywistości w sytuacji stresowej nie będziecie wiedzieli co zrobić. Myślę, że poszlibyście na wojnę gdyby się armia o Was upomniała, a bez tego większość z Was siedziałaby cicho w kącie. Są sytuacje kiedy lepiej zostać i opiekować się chorą matką, dzieckiem, żoną, niż iść na wojnę, wszystko zależy od naprawdę wielu czynników.
Ktoś pisał coś o partyzantce - łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić.
temat jak dla mnie nie ma większego sensu i mogą się tu co najwyżej wypowiadać wielbiciele Johna Rambo
będziecie w moim wieku to też dojdziecie do takiego wniosku czytając ten temat, są sytuacje w których nie da się przewidzieć swoich zachowań
oglądałem wiele filmów dokumentalnych o wojnie, wypowiedzi walczących, statystyki
np wg niektórych źródeł w trakcie 2 wojny tylko 2 % żołnierzy strzelało tak żeby zabić, kombatanci opowiadali też, że przeżycia wojenne sprawiały, że ludzie twardzi miękli, a mięczaki robili się twardsi.
Nigdy nie wiecie jak Wasze psychiki zareagują na widok masy trupów
Pozdrawiam serdecznie małoletnich wielbicieli filmów sensacyjnych
