Szacuny
1
Napisanych postów
161
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3440
w opakowaniu jest 20 tabletek, jedna tabletka dziennie jesli dobrze pamietam to zmiescisz sie w 20 pln...nie pamietaam tylko dokladnie nazwy albo dicloberg albo dicloberl, w kazdym badzrazie w opakowaniu jest 20 tabletek, (podobno lek jest tez w postaci czopkow, jak kto lubi)...2 tygodnie na leku i obowiazkowa przerwa w treningu i bedzie ok....lek bez problemu przypisze ci lekarz pierwszego kontaktu, jesli bedzie chcial ci wcisnac cos innego, powiedz ze kolege z silowni tez bolaly plecy i dicloberg go wyleczyl...moze byc tez tak ze lekarz wysle cie do ortopedy i do tego czasu przypisze ci jakies gowno...
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
ja jak zaczynałem kariere, to ozuwalem bóle pleców po: robiemniu barków, pleców, czasem nóg, jeśłi za bardzo sie gibałem w trakcie treningu. Kilka miesięcy ćwiczeń martego ciągu, z rozwaga, 100% precyzja w technice itd pozwoliło mi stworzyć taki prostownik grzebitu który nie przeszkadza mi już. Wszystko z rozwagą. tak jak napisałem, systematycznie ale powoli zwiększac ciężar i intensywność - plecy są zbyt wazne żeby pozwolic sobie na kontuzję.
Szacuny
2
Napisanych postów
123
Wiek
40 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
686
JAK BRAT ROBIL PROSTOWNIKI PLECOW TO DLA OBCIAZENIA BRAL CIEZAREK W RECE I PRZYKLADAL DO KLATKI PIERSIOWEJ MU NIC NIE BOLALO I EFEKTY BYLY:-]MOGLEM WZIAC Z NIEGO PRZYKLAD ...NO ALE TO JUZ HISTORIA:-]
Czas to pieniadz, pieniadz to piwo, wiec pijmy to piwo poki czas.
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
niezastąpionym ćwiczeniem na prostownik grzbietu jest martwy ciąg, gdzie ciężar trzyma sie w rękach, tak jak przy wiosłowaniu. Ale trzeba bardzo uważać z tym ćwiczeniem. Każdemu nowemu koledza na siłowni zawsze proponuje żeby zaczynał od minimalnych ciężarów, takich któe nie wymagają tak naprawdę wysiłku. Przez pewein czas trzeba się "przyzwyczająć" do martwego ciągu. Najważnejszą rzeczą według mnie jest utrzymanie za wszelka cenę prostych pleców, wygnanie sie w "koci garb" szybko prowadzi do nadwyrężaeń, nawet najlepiej rozgrzanych mięsni.
I oczywiście rozgrzewka - ja zawsze robie trzy serie rozgrzewkowe. Najpierw skłony bez obciążenia, potem z 20 kg, i potem z 30 kg, to bardzo ważne - nie można od razu łupać 100 kg bo dyski będa latać jak latające spodki.