MAryjane czy jak ci tam.... mialem podobna sytuacje jakies 2-3lata temu w szkole. Poprostu stary za dużo rozmyslasz nad tym co mowisz, nie zastanawiaj sie tylko wal. Aha i jesli chodzi o maryske to nie radzilbym ci palic jej teraz. Chyba ze w gronie naprawde dobrych kumpli, bo jak w trakcie fazy ci sie przypomni o szkole to dopiero se wkręcisz, bedziesz siedzial wystraszony a kumple beda sie z ciebie nabijać. Lepiej idz sie upij, dla rozluznienia. a na silce odstresowac sie. Generalnie niemiej wszystkiego w dupie tylko trzymaj dystans. Jesli pani wezmie cie do odpowiedzi to uznaj to jako np wytarcie tablicy a nie szereg przerazajacych pytań. Wyobraź sobie ze nauczycielka to np twoja matka, a tam siedzą bliskie ci kumple. I duuuuuużo sie usmiechaj. A jak sie zaśmieje to ty w żartach powiedz do niego " Cos ci nie pasi?!", no w koncu chodzisz na silke. Ja sie tez czasami stresuje poniewaz to jest brak pewnosci siebie. Aha dobrze by bylo zebys mial grono bliskich ci kumpli z klasy zeby duzo z nimi gadać i smiac sie. NIEmysl tylko sie SMIEJ!
Nie ktorzy z takich wlasnie przyczyn chodza do szkoly zjarani.
pozdro
Nie ktorzy z takich wlasnie przyczyn chodza do szkoly zjarani.
pozdro
Dojde Tam, Dokąd Zmierzam.
na pierwsza lekcje w nowym roku spózniłem sie 40 minut bo sie zgubiłem w nowej szkole.wpadłem do klasy , przeprosiłem za spóznienie i...wszyscy w brecht(nie wypada sie zaczerwienic tylko obrócic to w głupi zart i zrbic mine zdziwiona), oczywiscie 5 minut pózniej na przerwie wszystkich poznałem...jest ciezko wbic sie do jednej z tych małych grupek, ale wystarczy kilka rozmów,popytac sie tutejszych o szkołe pozartowac czasami nawet umówic sie na jakis wypad... itp.niedługo juz organizuje z nowym kolegą wypad krajoznawczo-zapoznawczo-libacyjny i juz wszyscy beda sie znali