Już od paru lat toczę nieustanną walkę z własnym ciałem. Zaczęło się niby niewinnie, mianowicie coś mi strzeliło do głowy i wieku 15 lat zaczęłam wyczyniać różne cuda: głodówki, odżywianie się samymi jabłkami, ograniczanie posiłków itp. Przez to wszystko mam problem z wyrobieniem sobie nawyku NORMALNEGO odżywiania. Dzień lub dwa mogę nie jeść nic, następnie mam dzikie ataki głodu i jem co popadnie (tak od 3 lat). Efekt jest następujący: mimo że nie mam nadwagi, zaczęły się pojawiać wałki tłuszczu, moja waga już znajduje się w gónej granicy normy i niewiele brakuje do jej przekroczenia, mam bardzo słabą odporność.
Tymi swoimi machlojkami zrobiłam sobie krzywdę, teraz chcę to naprawić. Może miałabym z tym mniejszy problem, gdyby nie to, że nie toleruję nabiału w pożywieniu: nawet kawa z mlekiem powoduje u mnie reakcję alergiczną.
Chciałabym schudnąć ok 5-7 kg, jedząc normalnie. Nie wiem jak się za to zabrać dlatego proszę Was o pomoc.
Tymi swoimi machlojkami zrobiłam sobie krzywdę, teraz chcę to naprawić. Może miałabym z tym mniejszy problem, gdyby nie to, że nie toleruję nabiału w pożywieniu: nawet kawa z mlekiem powoduje u mnie reakcję alergiczną.
Chciałabym schudnąć ok 5-7 kg, jedząc normalnie. Nie wiem jak się za to zabrać dlatego proszę Was o pomoc.
Krzysztof Piekarz
