nie no, jasne, przydałoby się wziąść niektóre mity "pod włos", ale tak między Bogiem a prawdą.."who really cares?"
tutaj ludziaki zaglądaja w 3/4 przypadków, albo żeby się jeszcze raz upewnić w swoim toku myslenia (pomijając czy jest on obiektywnie słuszny czy nie), albo - pytają o szkodliwość czegoś, z taka nutką ironii w znaku zapytania na końcu zdania, bo tak naprawde odpowiedz jest nie istotna, bo i tak wiedza swoje, a jesli nie, to zawsze można obstawać uparcie przy swoim, mimo że argumentacji brak..ale przeca tak mówili w telewizji
ja tam jestem zdania, że jak ktoś docieka, albo pyta wprost- owszem, mozna, a wrecz należy odpowiedzieć, a dalej jak sie dyskusja potoczy, to juz zalezy od reakcji tego, kto pytał- NIC NA SIŁĘ ..w końcu "nadgorliwość gorsza od faszyzmu"
pozdrawiam