Obejrzałem tę walkę, więc wreszcie mogę sie na jej temat wypowiadać
Faktycznie Nastulę dość szybko opuściły siły, ale myślę, że źródłem nie było to, że Paweł nie pracował nad kondycją. Moim zdaniem są trzy powody jego zgaśnięcia:
1) Wprawdzie ja się nie zgadzam z twierdzeniem, że Nastula dominował na początku, ale na pewno nie dominował też Nogueira. Zauważcie, że jak Nastula wylądował w gardzie Mino - bądź co bądź jednemu z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi

- to strasznie dużo siły używał by nie dać się wkręcić w jakąkolwiek technikę. Cały czas mięśnie pracowały na 100% możliwości. Nie ma co się dziwić, że potem nie miał sił.
2) Na pewno bardzo istotnym czynnikiem było...spięcie przed walką. Wszyscy zawsze podkreślają, że spięcie jest wrogiem podczas walki. Trzeba być w miarę możliwości wyluzowanym, zrelaksowanym. Ale oczywiście nie można mieć o to pretensji, że Paweł zrelaksowany nie był - w końcu to był jego debiut i to z bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem.
3) Jednak nie da się nie zauważyć, że te kolanka Nogueiry zrobiły swoje. To zawsze osłabia.
Dlatego moim zdaniem nie tyle trzeba nad kondycją samą w sobie popracować, co rozsądniej rozkładać siły. No i starać się bardziej zrelaksować. I myślę, że to akurat się Nastuli uda, bo nabył już ważne doświadczenie, wie co go mniej więcej może spotkać. Będzie dobrze.