Cholera, masakra.
Właśnie zrobiłem i zjadłem mój
pierwszy posiłek niskowęglowy.
Zrobiłem sobie na miękko 2 jajeczka, następnie przeciąłem je na pół , owinąłem w serek i szyneczkę, i wrzuciłem na roztopione masełko na patelni żeby się jeszcze serek roztopił.
Wszystko mi się rozwaliło :P. Więc musiałem improwizować i zacząłem to mieszać, i ciąć nożem na szybko, zrobiło się z tego coś przypominające jajecznice.
Odruchowo zacząłem sobie już kromeczkę masłem smarować, kiedy sobie przypomniałem że cały posiłek ma być bez chlebusia, z ciężkim sercem wywaliłem wszystko na talerzyk i przystąpiłem do konsumpcji, tak jak pierwsze kęsy nawet smakowały, to po kilkunastu sekundach zaczęło brakować smaku chleba w ustach, i jedynie ostro się przymuszając, zjadłem wszystko. Teraz mam ochotę się porzygać :P niby nie było to złe ale jakoś inaczej, dziwnie mnie mdli. Nie wiem jak wy tak możecie jeść, mam nadzieje ze później będzie już lepiej, i się przyzwyczaję.