Hymmmm, temat wyzszosci jednych suplementow, nad pozostalymi uwazgledniajac kraj pochodzenia byl tu juz walkowany nie raz.
Z reguly stawalo na tym, ze byly lepsze te, kto mial wykupiony jakis dzial. I tak jak cyber mial swoj dzial, to najlepsze byly suple ze Stanow. Jak teraz dzial ma o-limp (specjalnie tak pisze, bo juz mnie wkurzaja te odnosniki), to najlepszy na swiecie jest produkt a'la "Teraz Polska" (notabene, pamieta ktos jeszcze ten znaczek?).
Wszystko ladnie i pieknie, ale... O-limp aspiruje do czolowki swiatowych producentow. Taaaak, tylko jak to bedzie gdy najlepszym zostanie ten co jest tylko w stanie kopiowac tych... "gorszych"? Czy w O-limpie istnieje cos takiego jak dzial nowych technologii lub dzial zajmujacy sie tworzeniem nowych receptur? Nie sadze.
Prosze spojrzec, co O-limp produkuje: 10 rodzajow roznych bialek, 10 rodzajow aminokwasow, itd. Cala masa mniej lub bardziej przydatnych produktow. Taka polska wersja NOW'a. W sumie powielanie tego samego z inna etykieta i tworzenie wrazenia, ze jest sie potega. No tak, ale akurat NOW w Stanach nie jest postrzegany jako typowa firma produkujaca suplmenety pod oczekiwania kulturystow, tylko tak jak Atkins, Spring Valley, czy Schiff mydlo i powidlo. Suple dla dziadkow, dzieci, matek karmiacych, matek nie karmiacych, przyszlych matek, niedoszlch matek i jakiej tam jeszcze grupy odbiorcow nie uda sie wykreowac. A ze kulturysci wiadomo, lubia zrec suple, wiec sa na liscie klientow NOWa i cos im trzeba zaproponowac. Ale nie proponuja nic nowego. Btw. nie pisze nic o jakosci. Prosze sobie nie dorabiac jakiejs chorej teorii!
Obecnie w Stanach jest taki trend, ze aby sprostac wymaganiom rynku, firma nie moze poprzestac na tluczeniu tego co robi konkurencja. Trzeba wdrazac zupelnie nowe produkty, coraz dziwaczniejsze kombinacje. Dlatego wiele firm ma swoim katalogu zaledwie kilka produktow, ale za to kazdy z nich jest swoj sposob innowacyjny (MAN, ErgoPharm, BSN, SAN, etc.).
Oczywiscie ktos moze mi zarzucic, ze wiekszosc z tych innowacyjnych produktow jest w sumie do siebie podobna. I tak nie i nie. Na pewno caly asortyment nie jest wierna kopia jakiejs drugiej, z tych wymienionch powyzej, w nawiasie firm. W przypadku zas polskich producentow, sa to tylko wierne kopie ameerykanskich produktow. Nic nowego sie nie wymysla. Nikt nawet nie stara sie wymyslec cos nowego. Czekaja tylko, co pojawi sie w Stanach. Jak produkt zostanie przyjety na amerykanskim rynku. Dopiero potem jak juz znajda tanie zrodlo komponentow (niewypalem byla ryboza, troszke sie co poniektrzy pospieszyli i w zwiazku z czym, promocje tego suplementu mozna spokojnie nazwac kompromitacja) zaczynaja wypuszczac produkt na rynek, dumnie krzyczac w tube reklamy, ze oto jest! objawienie tysiaclecia! 300% czystych miesni, 400% utraty tkanki tluszczowej i takie tam inne frazesy. Podczas gdy suplementu w Stanach juz nie ma w sklepach lub wlasnie jest w swojej tzw. fazie schylkowej (spece od marketingu znaja ten wykres).
Zalosne sa wiec aspiarcje polskich liderow, ktorzy jedyne co potrafia, to lepiej lub gorzej kopiowac producentow zza oceanu. To tak jakby puszyc sie przed publika, miesniami z powietrza.
No dobra, ale co w tym zlego? Ano nic takiego, poza tym, ze polskie
suplementy zawsze beda krok do tylu od czolowki i nie wiem po co tutaj sa obwieszczane hasla: zdobywamy rynki zachodnie! Jestesmy tak samo dobrzy lub nawet lepsi niz producenci amerykanscy!
Acha, do tych co maja waty, ze teraz taka "moda" i nie podaje sie dokladnie mg po mg ile czego jest w skladzie. Ano wlasnie ze wzgledu na to, zeby w jakims kraju np. nad Wisla, panowie nie zrobili sobie wiernej kopii suplementu i nie krzyczeli pozniej w krajowej prasie: zobaczcie co stworzylismy! Stworzyliscie... ukradliscie czyjs pomysl, a nie cos stworzyli. Do tworzenia wam jeszcze baaaardzo daleko.