Przejrzałam wiele postów w dziale fitness i mam kompletny mętlik w głowie, 3-4 razy w tyg biegam na bieżni robie to ok40-50 min, ćwiczę od roku, więc kondycję mam całkiem całkiem. Zaznaczę że najczęściej biegałam w średnim tempie ok.7-8 km/h z kilkoma przerwami w trakcie których chodziłam w szybkim tempie. Wyczytałam ostatnio że aby najefektywniej spalić tkankę tłuszczową w dolnej partii ciała ( uda, pośladki, nogi) powinnam tak ćwiczyć by moje tetno osiągnęło 60-70% maks. tętna co daje wynik 129 uderzen, wczoraj ćwiczyłam z pulsomierzem(nie wiem czy tak to się nazywa) i miałam tętno w granicach 140-150 cały czas szybko maszerując, kiedy tylko trochę przyspieszyłam od razu podskakiwało mi na 162, trening trwał jakieś 50 min, nie wiem czy taki trening doprowadzi do efektywnego spalenia tkanki tłuszczowej, czy raczej powinnam wykonywać trening o zmiennej intensywności nie zważając na wyższe tętno? Proszę doradźcie mi jeśli wiecie coś na ten temat!
Tomaszku - kocham Cię!!!!
Krzysztof Piekarz