Lelum - spoko... Giligant tak zażartował, bo mu się zapewne skojarzyło z opisanymi przez Ciebie powikłaniami.
Na marginesie... Dla tego koledzy nie potraktowali Twojego posta nadzbyt poważnie, bo na forum wielokrotnie toczone były dyskusje o glutaminie. Z tej też przyczyny, większość z nich dobrze wie, że glutamina jest zupełnie bezpieczna. Ty przeczytałeś coś o szkodliwości kwasu glutaminowego i o tym, że pewna część glutaminy przmienia się w ten związek, i za bardzo się tym przjąłeś.
Żeby Cię uspokoić, i abyś nie myślał, że się zatrułeś i zabiłeś niemal połowę komórek swojego mózgu - to Ci wyjaśnię...
Wprawdzie część glutaminy przemienia sie w
kwas glutaminowy, ale ten prawie natychmiast przemienia się ponownie w glutaminę, co nazywamy cyklem substratowym. Ta druga reakcja jest uprzywilejowana, co oznacza, że glutamina ciężko przmienia się w kwas glutaminowy, za to kwas glutaminowych - łatwo w glutaminę. Tak więc w praktyce, spożywanie glutaminy nie prowadzi do wzrostu poziomu kwasu glutamninowego, do wartości zagrażających zdrowiu.
Sam kwas glutaminowy też nie jest jakąś trucizną, ale składnikiem pokarmowym, absolutnie niezbędnym do życia. Szkodzić mogą dopiero bardzo wysokie jego dawki, jakie dawniej stosowano w celu psychostymulacji. Za dużo glutaminianu sodu też może szkodzić, ale bez przesady - chińczycy pałaszują go od setek lat w ogromnych ilościach - i jakoś żyją...